Altiplano – eurogracz na andyjskich wyżynach

Rozbrajający uśmiech alpaki widniejącej na okładce najnowszej gry Reinera Stockhausena zachęca do otwarcia ciężkiego pudła i przyjrzenia się zawartości, która przenosi nas bezpośrednio na płaskowyż andyjski. Oto naraz znajdujemy się w pobliżu jeziora Titicaca, na wysokości grubo powyżej 3000 metrów nad poziomem morza, w otoczeniu tubylców trudniących się rybołówstwem, wydobyciem, hodowlą alpak, rzemiosłem i handlem. Jednak uśmiech alpaki skrywa też pewną tajemnicę. Czytaj więcej

Dinosaur Island – przepis na dinozaura

Dinozaury to wdzięczny temat. Patrząc na współczesną Ziemię ciężko uwierzyć, że naprawdę kiedyś na niej egzystowały. Wyglądają jak baśniowe stwory, lecz wiemy, że były rzeczywiste. Tak bardzo nie przystają do dzisiejszych realiów, że każdy pomysł przywołania ich do życia z prehistorii jest atrakcyjny przez swą absurdalność. Przez kontrast olbrzymiego tajemniczego stwora ze skarłowaciałym i dość banalnym światem. Ten pomysł stanowił o sukcesie książki i powstałego na jej podstawie filmu Park Jurajski Stevena Spielberga. Czytaj więcej

Puluc – kukurydziana droga. Wojenna gra Majów.

Puluc to wyścigowa gra wojenna rozgrywana między innymi przez Indian Mopán i Kekchi, uważanych za potomków Majów. Celem gry jest przechwycenie wszystkich pionów przeciwnej drużyny. W puluc grano ponoć podczas ceremonii i uroczystości poprzedzających dzień wysiewu kukurydzy. Gra znana jest również pod nazwą bul lub boo’ik albo bardziej swojsko jako „droga kukurydzy” (La Carretera del Maíz). Ta ostatnia nazwa wzięła się prawdopodobnie stąd, iż zgodnie z opisami etnografów planszę gry tworzono z rzędów ziaren lub kolb kukurydzy, a przestrzenie między nimi tworzyły pola toru gry. Kolby kukurydzy układane były na ziemi równolegle i w odstępach, jak szczeble drabiny. Czytaj więcej

Leaving Earth, czyli jak odlecieć stąd

Czasami mam ochotę się wyrwać. Ale tak po całości. Nie tam, żeby uciec z miasta i zaszyć się w lesie; nie, żeby pojechać na inny kontynent i pooddychać innym powietrzem. Tak bardzo potrzebuję zapomnieć o tym, co dzieje się tutaj, że muszę wymyślić sobie inne życie. Na przykład pozaziemskie. Muszę też wyobrazić sobie inną swoją w nim rolę. Na przykład szefowej agencji kosmicznej. Dla wszystkich nieprzystających do swych przyziemnych żyć i ról mam dobrą wiadomość: jest taka gra… Czytaj więcej

Santa María – czy rzeczywiście odkrywa Nowy Świat?

Santa María to gra, która szturmem zdobyła tegoroczne targi w Essen. Wyprzedana ponoć już pierwszego dnia targów i uporczywie niedostępna w ulubionych lokalnych sklepach wzbudza emocje przede wszystkim z uwagi na swą tajemniczość i nieuchwytność. Czytaj więcej

Tramways – jazda z przeszkodami

Tramways zainteresowało mnie złożeniem kilku mechanizmów, które zawsze lubiłam w grach: route building, pick-up and deliver, hand management. Mówiąc bardziej swojsko podczas rozgrywki budujemy tu sieć torów tramwajowych i przemieszczamy pasażerów do określonych lokacji, zaś środkiem do tego celu jest sprytne zagrywanie kart. Karty owe mają oczywiście różne funkcje i mogą być użyte w różny sposób. Co więcej dobieramy je z własnej, tworzonej w czasie gry, talii. Autorem gry jest Alban Viard, projektant, który stworzył Small City, Town Center oraz CliniC. Tramways należy do tej samej rodziny gier – fabularnie budujemy tu sieć tramwajową w samym sercu Small City. Czytaj więcej

Torres – skok na zamek

Torres to strategiczna gra sprzed osiemnastu lat, wznowiona i dystrybuowana obecnie na polskim rynku dzięki wydawnictwu Egmont. Czy warto sięgać po tak stary tytuł? Oj tak. Autorami gry są Michael Kiesling i Wolfgang Kramer, duet znany przede wszystkim z tzw.  Trylogii Maski: Mexica, Tikal, Java. Podobnie jak jej siostry, Torres oparta jest o mechanizm wydawania punktów akcji. Czytaj więcej

Niesamowity świat gier logicznych

W najróżniejsze gry logiczne grywam z przyjemnością już od lat, a szczególnie wakacje są czasem, gdy sięgam po nie częściej. Gry logiczne są zwykle małe, łatwe do transportu, proste do wytłumaczenia, szybkie w rozgrywce. Są też zazwyczaj oszczędne w formie i stanowią dobrą odskocznię od zbyt już kolorowych i krzyczących eurogier. To powrót do prostoty i powiew klasyki. Czyste skupienie. Czytaj więcej

Na przeciwległej ściance – trzy gry, które zmieniły moje myślenie o grach kościanych

Mniej więcej rok temu napisałam tekst o eurograch wykorzystujących kości, z którym dziś sama już się nie zgadzam. Kości w poważnych grach wówczas mi zawadzały; męczyły nie do końca ujarzmioną losowością. Choć nawet wtedy znalazłam parę chlubnych wyjątków. Jednak w ostatnim roku poznałam trzy nowe tytuły, które znacznie zmieniły moje myślenie o potrzebie umieszczania tak losowego narzędzia jak k6 w grach planszowych. To gry, w których kościane mechanizmy nie generują niepożądanej losowości. Generują jedynie losowość pożyteczną, tą która różnicuje rozgrywki, ale nie wpływa na ich wynik. I te trzy gry, a przede wszystkim sposób operowania w nich kostkami, postanowiłam dziś zaprezentować. Czytaj więcej

Najemnicy – trzy sposoby na obicie przeciwnika

Seria trzech gier karcianych pt. Najemnicy, wydana w Polsce przez Lucrum Games, jest adaptacją powstałej kilka lat temu gry Guildhall. Autorem gry jest Koreańczyk, Hope Hwang. Sednem gry jest werbowanie tytułowych najemników i nasyłanie ich na przeciwników w zażartej walce o punkty zwycięstwa. Seria składa się z trzech tytułów: Parszywa drużyna, Nieświęte przymierze oraz Magią i mieczem. Każda z części jest zupełnie samodzielną grą i można spokojnie poprzestać na jednym tytule. Kolejne części zwiększą regrywalność, gdyż pomimo identycznych zasad rozgrywki, umiejętności najemników nieco się różnią, a dodatkowo talie z różnych części można ze sobą łączyć. Czytaj więcej