Czy masz już swój Domek?

Bo wypadałoby go już mieć. Nie to, żebym chciała wywierać tu jakąś presję… Lecz nawet z niejednolitym dachem, z rusztowaniem w garażu i dwoma salonami zamiast kuchni Domek prezentuje się uroczo. Domek jest rodzinną grą dla 2 do 4 graczy, której autorem jest Klemens Kalicki. Projektowaniem własnego Domku cieszyć się możemy dzięki wydawnictwu REBEL, a niebagatelną zasługę w tej uciesze mają ilustracje Bartłomieja Kordowskiego. Ale nie przerywajcie czytania tego tekstu, jeśli nie macie akurat pod ręką dzieci, zaś oprawa graficzna gier jest dla was sprawą drugorzędną. Domek może zaskoczyć również dorosłe osoby i spodobać się także ze względu na projekt. To jest Domek uniwersalny.

Co składa się na Domek?

W pudełku z Domkiem znajdziemy wypraskę w kształcie domku i plansze domków graczy. Do tego znacznik pierwszego gracza, będący małym… domkiem. Do tego planszę z torem dobierania kart oraz oczywiście karty. Karty dzielą się na dwie talie: pomieszczeń i dodatków. Talia pomieszczeń to piękne, niepowtarzalne i z fantazją zilustrowane karty salonów, sypialni, kuchni, łazienek, piwnic… Na talię dodatków składają się karty narzędzi, pomocników, dachów w czterech kolorach oraz wyposażenia. Całość uzupełnia 10 żetonów wyposażenia oraz płytki pomocy graczy.

Rozgrywka w Domek toczy się przez dwanaście rund, podczas których gracze umieszczają na swojej planszy domku po jednej karcie pomieszczenia. Karty wybierane są przez graczy zgodnie z kolejnością w rundzie z toru dobierania. Tor składa się z części górnej i dolnej, zajmowanej odpowiednio przez karty z talii dodatków oraz z talii pomieszczeń. Gracz pobiera zawsze parę kart: kartę pomieszczenia oraz znajdującą się bezpośrednio nad nią kartę dodatku (lub znacznik pierwszego gracza jeśli nad kartą widnieje pole pierwszego gracza). Kartę pomieszczenia wykłada się od razu na pustym miejscu planszy domku, starając się łączyć pomieszczenia tego samego typu. Nie mogą one jednak przekroczyć maksymalnej wielkości określonej na karcie, np. największy salon może składać się z maximum trzech kart, a kuchnia z dwóch. Miejsce poniżej wykładanej karty musi być już zajęte – zatem zgodnie z logiką budujemy domek od piwnicy i najniższej kondygnacji w górę.

Pomieszczenia będą punktować na koniec gry zależnie od swej wielkości, tak więc salon składający się z 1 karty przyniesie graczowi 1 punkt, ale ten składający się z kart trzech – aż 9 punktów. Dodatkowe punkty mogą przynieść żetony wyposażenia, które jednak w momencie umieszczania ich w danym pokoju natychmiast zamykają to pomieszczenie nie pozwalając na jego dalszą rozbudowę. Kolejne punkty zbierzemy za karty dachów, które w trakcie rozgrywki układamy zakryte  na swojej planszy. Dopiero na końcu gry zdobędziemy punkty za cztery karty, które tworzą kompletny dach – najlepiej jeśli tego samego koloru. Ze zdobytych jednorazowych kart narzędzi możemy skorzystać podczas rozgrywki, zaś karty pomocników zwykle przyniosą dodatkowe punkty na koniec gry. Rozgrywka toczy się do wyczerpania obu talii, gdy każdy gracz zapełni domek 12 kartami pomieszczeń. Sumowane są punkty za pokoje, dach, wyposażenie oraz punkty bonusowe za funkcjonalność domku (posiadanie łazienki na każdym piętrze oraz wybudowanie łazienki, kuchni i sypialni).

O co chodzi z tym Domkiem?

Skąd tyle pozytywnych opinii i zachwytów? Domek ma maksymalnie prostą konstrukcję i łatwe do pojęcia zasady. Jednocześnie daje możliwość podejmowania decyzji i zastanawiania się nad swym ruchem w każdej rundzie. Niepowtarzalne ilustracje pomieszczeń oraz losowy układ kart na torze dobierania zapewniają, że każda rozgrywka będzie inna. Przede wszystkim w trakcie gry naprawdę możemy wczuć się w projektanta i zaczynamy przejmować się własnym domkiem, tym czy będzie miał kuchnię, sypialnię, łazienki i salon, a nie świecił pustkami nieurządzonych pomieszczeń.

Gra zachowała doskonałą równowagę pomiędzy przyjemnością z budowy a niezadowoleniem z niemożności posiadania wszystkiego. Ograniczona powierzchnia do zabudowy powoduje, że nie damy rady spełnić wszystkich pragnień. Zawsze trzeba z czegoś zrezygnować, coś poświęcić, czy przeliczyć sobie, który wybór bardziej się opłaci. Ogranicza nas jeszcze fakt, że planszę zabudowywać musimy piętrami, troszcząc się już na początku rozgrywki o zapełnienie przestrzeni piwnicznej. Chcielibyśmy też wyposażyć nasze pokoje w najlepszy sprzęt i meble, ale powoduje to, że nie będziemy mogli ich dalej rozbudowywać. Walka o znacznik pierwszego gracza jest ważna, ale powoduje też, że gracz nie dobiera karty dodatków, a więc znów coś traci. Decyzje podejmowane w każdej rundzie są więc znaczące.

Poczuj się jak u siebie w Domku

Jak na grę rodzinną Domek został zaprojektowany idealnie. Rozgrywka toczy się sprawnie i cały czas angażuje graczy. Daje wrażenie lekkości i odprężenia. Wszystko jest tu doskonale zrównoważone. Domek i jego wnętrza są przyjazne i bardzo ciepłe, takie domowe właśnie. Ilustracje pomieszczeń są rewelacyjne. A nie oszukujmy się, w przypadku gier skierowanych do rodzin jest to szczególnie ważne. Oprawa graficzna nie tyle uzupełnia, co współtworzy tę grę.

Mi dodatkowo bardzo odpowiada temat tej gry. Uwielbiam urządzać, przemeblowywać, przyglądać się nowym wnętrzom, a najlepiej relaksuję się spacerując po Castoramie. Mam szczerą nadzieję, że kiedyś w życiu będę mieć możliwość urządzać prawdziwy własny domek. I, jak domki kocham, zgapię kilka pomysłów na urządzenie wnętrz z ilustracji pokojów w tej grze.

Myślę, że dla osób poszukujących gry do zagrania w rodzinnym gronie, Domek jest propozycją doskonałą. Ma wszystko to, co powinna mieć gra rodzinna: od sympatycznego tematu, przez zajmującą rozgrywkę z ciekawymi wyborami, po wyśmienitą oprawę graficzną. Sprawdzi się też w gronie osób dorosłych poszukujących lżejszych i odprężających tytułów. Mi przypadła do gustu szczególnie gra dwuosobowa. W takiej rozgrywce gracz posiadający znacznik pierwszego gracza musi najpierw odrzucić z gry parę kart. Wprowadza to ciekawą, trochę złośliwą interakcję, a jednocześnie obaj gracze mają wciąż w miarę duży wybór kart. Myślę, że Domek ma sporą szansę zostać doceniony także przez graczy zaawansowanych rozglądających się za grami przyjaznymi i sympatycznymi, które pozwalają na zróżnicowanie rozgrywek i podejmowanie decyzji w każdej rundzie. Dość powiedzieć, że gra potrafi na tyle zauroczyć, by chcieć grać w nią po kilka rozgrywek z rzędu.

Domek ujmuje prostotą i bezpretensjonalnością. Moim zdaniem wyróżnia się na tle innych gier w swej kategorii. A jak dodamy do tego fakt, że to całkowicie polski i jednocześnie debiutancki Domek – można tylko pogratulować. Życzę Wam wszystkim posiadania własnego Domku.

 .