Essen 2016, część trzecia – gry karciane

W ostatniej części mojej relacji przedstawię kilka wybranych gier karcianych, które miałam okazję poznać na targach w Essen. Mam wrażenie, że to właśnie gry z kategorii małych i sprytnych karcianek najmocniej błyszczały w tym roku. Nieco zawiodły mnie gry większe, do których miałam wcześniej pewne oczekiwania; pozytywnie zaskoczyły natomiast małe gierki, których nie miałam nawet na liście do sprawdzenia. Z tych kilku gier, które ostatecznie przywiozłam, większość to małe budżetowe pudełeczka. Żeby nie było tak różowo, przedstawię tutaj też pewne rozczarowania. Czytaj więcej

Essen 2016, część druga – gry planszowe i kafelkowe

W drugiej części relacji z tegorocznych targów gier planszowych w Essen przedstawiam wybrane gry z kategorii planszowych i kafelkowych. Przypominam, że są to zaledwie pierwsze wrażenia po pojedynczych partiach. Miejcie to proszę na uwadze. Czytaj więcej

Essen 2016, część pierwsza – gry z Dalekiego Wschodu i gry logiczne

Wróciłam z tegorocznych targów gier planszowych w Essen naładowana bardzo pozytywną energią. Tym razem jechałam bez wielkich oczekiwań, bo nie umiałam wybrać wcześniej żadnego szczególnego tytułu, który koniecznie chciałabym mieć. Wiedziałam, że będzie to poszukiwanie igły w stogu siana i przeczesywanie hal w nadziei znalezienia jakiegoś ciekawszego tytułu. Nie planowałam kupować niczego w ciemno, planowałam najpierw przede wszystkim grać. Czytaj więcej

100% Dice Free

Tytuł na ten felieton zgapiłam z okładki najnowszej gry Splotter Spellen. Felieton ten dotyczyć będzie jednak gier zupełnie innych niż niszowe propozycje holenderskiego wydawnictwa – gier pełnych kości, opierających się na kościach, gier o mechanice dice placement, która wdarła się na salony graczy, wypychając królującą tam dotąd mechanikę worker placement. Czytaj więcej

Wszyscy jesteśmy detektywami

Zaczęło się od klimatycznych, nieco staroświeckich opowiadań Agathy Christie. Pierwszy raz, jeszcze jako dzieciak, poczułam przyjemność z tropienia sprawców zbrodni. Chciałam podążać za śladami zostawianymi czytelnikowi przez autorkę i dorównać bohaterowi – detektywowi. Potem przyszła cała seria przygód Sherlocka Holmesa. Zauroczyłam się tym specyficznym, lekko mrocznym światem dedukcji, gdzie bohater rozwiązuje całą sprawę właściwie siedząc w fotelu. Czytaj więcej

Pierwsze wrażenia z pierwszych rozgrywek – kilka essenowych premier

Spośród kilkuset gier debiutujących na tegorocznych targach w Essen zamówiłam zaledwie kilka, starając się, by były to tytuły ciekawe tematycznie i o różnej trudności rozgrywki. Po pierwszych partiach mój entuzjazm jest ogromny, bo poza jednym rozczarowaniem, reszta tytułów okazała się dobra, a wręcz znakomita. Cieszę się więc nimi jak kronopio, żyję z pustym portfelem, ale szczęśliwa, głaszczę nowe nabytki po śmierdzących jeszcze farbą pudełkach i mruczę sobie: piękne gry, mądre gry, najcudowniejsze gry. Czytaj więcej

Gry na lato

Zaczęły się wakacje, czas wyjazdów i odwieczny problem: jakie gry zabrać, by zmieściły się w walizce lub nie przeciążyły plecaka? Jakich nie porwie wiatr i nie zasypie plażowy piasek? Jakie zmieszczą się do kieszeni i na stoliku w pociągu? Czy na wakacjach da się w ogóle zagrać w coś poważniejszego? Poniżej kilka propozycji. Czytaj więcej

Age of Steam jednoosobowo

Age of Steam poznałam z dużym opóźnieniem, niedawno. Jak już poznałam, tak wsiąkłam. Gdy zaczęłam grać, wszystko inne przestało się liczyć. Nie rozróżniałam dnia od nocy, przestałam jeść i spać, myliłam godziny spotkań, zapuściłam dom, ledwo zorientowałam się, że skończyła się zima. Liczyła się tylko budowa torów i dostarczenie czerwonych kosteczek do czerwonych miast możliwie najdłuższą trasą. Żadna inna gra nie zrobiła mi takiej krzywdy, żadna nie stała się taką obsesją. Czytaj więcej

Essen 2014 – palmy, alchemia oraz kości na wiele sposobów

W ostatniej części tej skrótowej relacji z targów w Essen jeszcze kilka słów, a przede wszystkim kilka zdjęć, z rozgrywek w nieco większe tytuły niż japońskie miniaturki i gry logiczne. Mam wrażenie, że dużym wzięciem cieszyły się w tym roku gry Bruno Cathali. Na wielu stolikach pod palmami wypróbować można było Five Tribes, niedaleko gracze bawili się też na bajecznych planszach Madame Ching, a w wielu torbach przewijała się któraś z okładkowych mordek Abyss.

Spośród gier wykorzystujących kości, które stały się chyba charakterystycznym znakiem tegorocznych targów, najbardziej zaciekawiły mnie trzy tytuły. Czytaj więcej

Essen 2014 – gry japońskie

Grupa japońskich projektantów gier w tym roku prezentowała swoje gry pod dwoma szyldami: Japon Brand oraz Minimal Games. Projekty Minimal Games wyodrębniono z Japon Brand, zaliczając do nich typowe mikrogry, czyli gry mieszczące się w kieszeni i z małą liczbą komponentów. Jak chyba co roku większość gier, które Japończycy przywieźli na targi została wyprzedana jeszcze przed rozpoczęciem całej imprezy, w preorderach. Tytuły, które pojawiły się na stoisku w tym roku zaczęły już zbierać całkiem przychylne recenzje, często z powodu typowej dla azjatyckich projektów odrębności oraz prostoty i elegancji, które przekładają się na wciągające rozgrywki; rozgrywki nieco inne niż wszystko, czego przeciętny europejski gracz dotąd doświadczał. Czytaj więcej