Essen 2016, część pierwsza – gry z Dalekiego Wschodu i gry logiczne

Wróciłam z tegorocznych targów gier planszowych w Essen naładowana bardzo pozytywną energią. Tym razem jechałam bez wielkich oczekiwań, bo nie umiałam wybrać wcześniej żadnego szczególnego tytułu, który koniecznie chciałabym mieć. Wiedziałam, że będzie to poszukiwanie igły w stogu siana i przeczesywanie hal w nadziei znalezienia jakiegoś ciekawszego tytułu. Nie planowałam kupować niczego w ciemno, planowałam najpierw przede wszystkim grać. Czytaj więcej

Food Chain Magnate – kamień milowy w ofercie Splotter Spellen

Gra, której autorami są Jeroen Doumen i Joris Wiersinga, reprezentujący holenderskie wydawnictwo Splotter Spellen, to ciężki ekonomiczny tytuł pozwalający graczom na obranie własnych strategii, zarazem bezlitośnie karzący za błędy. Splotter Spellen to już pewna legenda: niszowe wydawnictwo oferujące starannie dopracowane tytuły w bardzo ograniczonych nakładach, przeznaczone dla gracza wyrafinowanego, szukającego w grach głębi i wyzwania. Czytaj więcej

Alhambra – bajkowy pałac dla całej rodziny

Alhambra to tytuł zaliczający się już dziś do klasyki gatunku gier kafelkowych, który otrzymał w 2003 roku nagrodę Spiel des Jahres. Autorem gry jest Dirk Henn, zaś sama gra przez lata zdążyła obrosnąć w wiele dodatków. Polska edycja podstawowej gry pojawiła się w tym roku za sprawą wydawnictwa Rebel. Gra przeznaczona jest dla 2 do 6 osób i nęci graczy przyjemną ilustracją na pudełku, prezentującą pałac – twierdzę u stóp Sierra Nevada w Andaluzji. Czytaj więcej

Wiek Pary, czyli co się stanie, gdy podłączę mózg do ekspandera?

Skwar na zewnątrz, a ja siedzę po łokcie w silnikach, smarach i zębatkach. Próbuję podłączyć kondensator i rezonator do maszyny parowej, która jednocześnie zasili ekstrafaktor pozwalający mi na budowę kolejnego złożonego wynalazku. Choć może lepiej użyć od razu silnika parowo-elektrycznego. Brzmi jak fantastyka niekoniecznie naukowa? I dobrze, bo znajdujemy się w świecie steampunku, w wieku pary. Budujemy maszyny i wynalazki, o których nie śniło się najbardziej fantastycznym pisarzom ni naukowcom. Tworzymy alternatywny świat napędzany energią mechaniczną, elektryczną, tudzież parą. Czytaj więcej

Tiny Epic Galaxies – podbój kosmosu pod mikroskopem

Przynależność do serii Tiny Epic powinna z miejsca zagwarantować grze zainteresowanie i uznanie całej branży i wielu graczy. Taki tytuł serii to świetny chwyt marketingowy. Gracze – pasjonaci i kolekcjonerzy – skłonni są wszak przemierzać świat realny i wirtualny w poszukiwaniu gier – perełek; gier, które choć często niepozorne, dopiero w trakcie rozgrywki odkrywają swoje walory. Autorzy marzą o zaprojektowaniu gry maksymalnie prostej, a zarazem głębokiej; gry, której reguły nie przytłoczą odbiorcy, a która zaskoczy wielością możliwości poprowadzenia rozgrywki. Wydawcy chcą gier oszczędnych w środkach i komponentach, lecz bogatych w strategie; gier małych, acz wielkich; oszczędnych, ale epickich. Czytaj więcej

W co pogrywali Aztekowie – patolli

Dziś prezentuję wpis z kategorii gier tradycyjnych, traktujący o grze całkowicie losowej i graczach całkowicie akceptujących wyroki przeznaczenia w swoim życiu. Mowa o patolli, grze prekolumbijskiej, popularnej wśród Azteków, lecz rozpowszechnionej też wśród wielu ludów i w wielu miejscach Mezoameryki. Pierwsi hiszpańscy konkwistadorzy docierający w początkach XVI wieku do Mezoameryki, zadziwieni Nowym Światem, zaciekawieni egzotycznymi zwyczajami, szybko spostrzegli powszechność tej formy rozrywki i odnotowali swe spostrzeżenia w kronikach kolonialnych. Hiszpanie, nie stroniąc bynajmniej od gier i hazardu, początkowo sami przystępowali do rozgrywek, widząc jednak namiętność i omotanie Indian na punkcie patolli, szybko wprowadzili zakaz jej praktykowania, uznając za rozrywkę pogańską i prowadzącą do uzależnienia. Czytaj więcej

100% Dice Free

Tytuł na ten felieton zgapiłam z okładki najnowszej gry Splotter Spellen. Felieton ten dotyczyć będzie jednak gier zupełnie innych niż niszowe propozycje holenderskiego wydawnictwa – gier pełnych kości, opierających się na kościach, gier o mechanice dice placement, która wdarła się na salony graczy, wypychając królującą tam dotąd mechanikę worker placement. Czytaj więcej

Czy masz już swój Domek?

Bo wypadałoby go już mieć. Nie to, żebym chciała wywierać tu jakąś presję… Lecz nawet z niejednolitym dachem, z rusztowaniem w garażu i dwoma salonami zamiast kuchni Domek prezentuje się uroczo. Domek jest rodzinną grą dla 2 do 4 graczy, której autorem jest Klemens Kalicki. Projektowaniem własnego Domku cieszyć się możemy dzięki wydawnictwu REBEL, a niebagatelną zasługę w tej uciesze mają ilustracje Bartłomieja Kordowskiego. Ale nie przerywajcie czytania tego tekstu, jeśli nie macie akurat pod ręką dzieci, zaś oprawa graficzna gier jest dla was sprawą drugorzędną. Domek może zaskoczyć również dorosłe osoby i spodobać się także ze względu na projekt. To jest Domek uniwersalny. Czytaj więcej

Roll for the Galaxy – turlając się przez galaktykę

W kosmosie łatwo się zagubić. Niepewni tego, co może nas spotkać, choć ciekawi innych światów, czujemy jednocześnie lęk i ekscytację. Decydując się na kosmiczną eskapadę w grze Roll for the Galaxy, zwabieni pięknem i kolorami obcych planet, zastanawiamy się, czy poradzimy sobie z prawami i mechaniką nimi rządzącymi. Czy opanujemy kości, które jak meteoryty bombardują nasze galaktyki? Czytaj więcej

Say Bye to the Villains – kooperacja po japońsku

Dziś wyciągnęłam z szafy małą karciankę wydaną dwa lata temu przez AEG w serii Big in Japan. Jej autorem jest Seiji Kanai, a więc projektant znany choćby z Love Letter, czy serii Lost Legacy. W grze przeznaczonej dla 3 do 8 osób gracze wcielają się w bohaterów, których zadaniem będzie pokonanie złoczyńców, których nie capnęła dotąd ręka sprawiedliwości. Say Bye to the Villains jest grą kooperacyjną, która pomimo prostoty zasad rozwija się w serię trudnych pojedynków pomiędzy mścicielami a bandytami, zaś wygraną gracze odtrąbić mogą tylko wówczas, gdy każdemu z nich uda się wyjść ze swego starcia zwycięsko. Czytaj więcej