• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bazgranie
  • Blog
  • Recenzje
  • Gry tradycyjne
  • Felietony
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

To jeszcze gra, czy już kryminał?

24 czerwca 2013/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Edyta Warmińska

Sherlock Holmes Consulting Detective to gra, która swoją premierę miała jeszcze w 1981 roku, zaś w roku 1985 zdobyła nagrodę Spiel des Jahres. Dwa lata temu pojawiła się francuskojęzyczna reedycja gry, zaś w zeszłym roku wydawnictwo Ystari Games opublikowało też wersję angielską. Jest to gra dedukcyjna, wzorująca się na opowiadaniach i powieściach detektywistycznych Arthura Conan Doyle’a, w którą możemy grać tak samodzielnie, jak i kooperacyjnie w kilkuosobowym gronie.

Tekst pierwotnie został opublikowany w serwisie Untold Boardgames

GRA

W pudełku znajdujemy dziesięć broszur z zadaniami do rozwiązania, mapę Londynu, książeczkę adresową, dziesięć płacht dziennika The Times – każda oznaczona jest datą odpowiadającą dniowi danego zadania oraz broszurę ze zbiorem zasad gry, której ostatnia strona przedstawia też spis pomocników gracza (informatorów, kryminologów, dziennikarzy, itp.).

W grze wcielamy się w pomocników Sherlocka Holmesa, których zadaniem jest rozwiązanie przedstawionej zagadki kryminalnej. Wykorzystamy do tego celu książkę adresową i plan miasta, typując ludzi i miejsca, które przykują naszą uwagę w prowadzonym dochodzeniu. Wizyty w wybranych lokalizacjach dostarczą nam wskazówek – istotnych, bądź nie – na podstawie których podejmować będziemy kolejne kroki w śledztwie. Gdy uznamy, że znamy już sprawcę zbrodni i rozumiemy jego motywy, przerywamy śledztwo, sumując liczbę odwiedzonych miejsc. Teraz próbujemy odpowiedzieć na pytania zawarte w drugiej części broszury, a następnie porównujemy nasze odpowiedzi z rozwiązaniem Sherlocka Holmesa. Mierzymy się tu z najsłynniejszym detektywem świata, więc nie jest łatwo. Na nasz wynik wpływ ma bowiem nie tylko prawidłowe wskazanie sprawcy i odpowiedzi na kilka postawionych pytań, ale także szybkość z jaką wpadliśmy na właściwy trop. Jeśli podczas poszukiwań odwiedziliśmy większą liczbę adresów niż Holmes (przy czym nie jest istotne, czy są to te same adresy) musimy od wyniku uzyskanego za udzielenie prawidłowych odpowiedzi odjąć pięć punktów za każdą ‘nadmiarową’ lokalizację.

Plan Londynu podzielono na pięć części, oznaczonych skrótami wskazującymi ich geograficzną lokalizację (np. NW jako Northwest, SE jako Southeast).  Broszura adresowa zawiera uproszczone adresy mieszkańców miasta, np. słynna miejscówka detektywa przy Baker Street 221B została opisana jako: Holmes, Sherlock – 42 NW. Aby znaleźć na mapie dom Holmesa rozpoczynamy szukanie budynku oznaczonego numerem 42 w części miasta z symbolem NW, zaś aby skorzystać z jego wskazówek czytamy fragment tekstu odpowiadający tej lokalizacji. Analogicznie postępujemy z każdą osobą, którą chcemy przesłuchać, znajdując najpierw jej adres w książce adresowej, a następnie odnajdując odpowiedni paragraf w broszurze dotyczącej zagadki. Książeczka adresowa oprócz uporządkowanej alfabetycznie listy nazwisk zawiera hasła uporządkowane tematycznie (np. teatry, kościoły, apteki, ambasady, hotele, itp.).

Każda broszura prezentująca nam kryminalną zagadkę jest właściwie opowiadaniem  literackim, którego nie czytamy jednak od deski do deski, lecz w wybranej przez nas kolejności (i ilości). Broszura taka podzielona jest na pięć części. Część pierwsza to prezentacja sprawy, którą poznajemy najczęściej w domu Holmesa przy Baker Street. Od tej pory musimy już decydować sami, który z mini-rozdziałów opowiadania chcemy przeczytać. Druga część broszury to po prostu paragrafy z adresami zawierające literacki opis sytuacji, którą w danym miejscu zastaniemy. Wspomagając się książką adresową i mapą wybieramy miejsce, które chcemy obejrzeć i czytamy odpowiadający temu adresowi tekst. Dodatkową pomocą w grze są gazety z dnia śledztwa i starsze, gdzie wśród masy ogłoszeń, artykułów, listów, czy reklam możemy czasem odnaleźć ciekawą wskazówkę. Bawimy się tak i czytamy wybrane rozdziały dopóki nie uznamy, że znamy już rozwiązanie zagadki. Przechodzimy wówczas do trzeciej części broszury zawierającej dwa zestawy pytań: pierwszy dotyczący bezpośrednio sprawy, zaś drugi skupiający się na pobocznych wątkach, które czasem udaje się mimochodem odkryć. Następna część zawiera wypowiedź Sherlocka Holmesa, wyjaśniającą tajemnicę i przedstawiającą tok myślenia detektywa. Część piąta służy sprawdzeniu czy udzieliliśmy prawidłowych odpowiedzi, przyznaniu za nie punktów, a następnie porównaniu ich z wynikami Holmesa. Prześcignąć Holmesa jest rzeczywiście trudno, ale przed sromotną porażką chronią nas niekiedy dodatkowe punkty uzyskane z rozwikłania pobocznych tropów śledztwa.

KRYMINAŁ

Na pochwałę zasługuje jakość wydania tej gry. Mimo, że pudełko nie zawiera innych elementów poza różnymi broszurami z tekstem, dziennikami i mapą, to ich zaprojektowanie i grafiki przesiąknięte są klimatem wiktoriańskiej Anglii. Historie opisane w broszurach są właściwie opowiadaniami detektywistycznymi, niemal jak spod pióra Arthura Conan Doyle’a. Radość z lektury nieco psuje całkiem spora ilość literówek w anglojęzycznej wersji gry. Nawet oznaczenia pięciu części Londynu na pomocy gracza pozostawiono w wersji francuskiej, co wprowadza małe zamieszanie na początku. Przy pierwszym zetknięciu z grą krój czcionki także wydaje się niezbyt czytelny, ale w kolejnych rozgrywkach, przynajmniej mi, już tak nie przeszkadzał.

Tak naprawdę gra Sherlock Holmes Consulting Detective to dziesięć dobrych, trzymających w napięciu, opowiadań o … naszych własnych przygodach. Sami tworzymy tę historię i sami decydujemy ile jej wątków chcemy poznać.

Podobnie jak dobry kryminał, ta gra potrafi wciągnąć. Cieszy nas, gdy pojawiają się pierwsze podejrzenia, co do osoby sprawcy lub motywu. Męczy z kolei poczucie bezsilności, gdy nasze śledztwo utyka w martwym punkcie; gdy wydaje się, że wszystkie wątki prowadzą donikąd, a my po raz setny przeglądamy te same szpalty Times’a. Mamy ochotę świętować, gdy następuje przełom w śledztwie i nagle wszystko staje się jasne.

Uwielbiam uczucie totalnego zagubienia, gdy odkładam opis przestępstwa i zastanawiam się co zrobić teraz i z której strony tę zagadkę ugryźć. Zawsze mam wrażenie, że opis sprawy nie daje wielu punktów zaczepienia, mimo że w gabinecie na Baker Street pada zwykle kilka nazwisk, lokalizacja miejsca zbrodni, lub jakiś szczegół ubioru, postawy czy wyglądu osoby informującej o przestępstwie. Zastanawiam się jakie wnioski z tak skąpego opisu danej postaci wysnułby Holmes. Zapewne stwierdziłby: z wyjątkiem tak oczywistych faktów, jak to, że przez pewien czas wykonywał ręczną pracę, zażywa tabaki, jest masonem, był w Chinach, a ostatnio bardzo dużo pisał, nic więcej nie mogę wydedukować. No cóż, ja na początku gry zwykle nie umiem wydedukować nic.

Można bawić się tą grą włócząc się do woli po ulicach Londynu, odkrywając wiele wątków naszej opowieści, czytając ją właśnie jak książkę, ciesząc się każdym opisem, rozwiązując zagadkę i poznając jej tło. Wówczas na pewno przegramy w konfrontacji z Holmesem, ale przegrana jest warta tego doświadczenia. Tekst jest napisany dobrze, z humorem, z wieloma smaczkami z okresu wiktoriańskiego. Możemy grać w tę grę, walcząc o punkty, tym samym bardzo rozważnie dobierając jak najmniejszą liczbę lokalizacji, ale za to takich, które wniosą te kluczowe informacje. O ile nam się to uda… Taki sposób rozgrywki daje satysfakcję z mierzenia się z Holmesem i z poddania próbie własnych zdolności dedukcyjnych. Szkoda tylko, że omija się w ten sposób wiele pobocznych, a również ciekawych wątków sprawy. Dlatego zwykle po rozwiązaniu zagadki czytam jeszcze wszystkie akapity, by nie pozbawiać się przyjemności poznania całej fabuły.

Przyznam, że rozwikłanie pojedynczej sprawy zajmuje mi dużo czasu, o wiele więcej niż sugerowane na pudełku 60 minut. Zapewne ma to związek z kiepskimi predyspozycjami detektywistycznymi, ale też z chęcią nacieszenia się grą. Pierwsza sprawa zajęła mi ponad cztery godziny, inne rozwiązywałam w kawałkach, bawiąc się nimi jak prawdziwym śledztwem. Nie mogąc przeznaczyć grze jednorazowo aż tyle czasu, docierałam do jednego czy dwóch miejsc na planie Londynu, a potem tylko zastanawiałam się nad uzyskanymi tam informacjami. Innym razem, czytałam tylko kilka starych wydań Times’a, próbując dostrzec jakieś znane już z toku śledztwa nazwisko, lub jakąś zbieżność faktów. Taki powolny sposób obcowania z tą grą odpowiada mi chyba najbardziej. Muszę też przyznać, że czytanie do śniadania the Times z 1888 roku ma pewien urok.

Specyficzna formuła gry niesie jednak pewne niedoskonałości. Poza decyzją o wyborze miejsca, które chcemy dokładniej zbadać, nie mamy już wpływu na sposób przesłuchania naszych podejrzanych lub świadków. Zdarza się, że pytanie, które chcemy zadać, nigdy nie pada. By zwyciężyć, ustalamy raczej najbardziej prawdopodobną wersję zdarzeń, niż zbieramy materiał dowodowy mający pogrążyć sprawcę. Niektóre z teorii budowanych przez Holmesa mogą wydać się nieco karkołomne. I co najważniejsze, po rozwiązaniu danej zagadki, raczej już do niej nie wrócimy. Bardzo żałuję też, że nie wydano Sherlocka Holmesa w polskiej wersji językowej, bo wyobrażam sobie, że mógłby to być hit, rozgrywany jako gra kooperacyjna, a nawet gra rodzinna.

Podsumowując, ta hybryda gry i książki naprawdę pozwala spełnić dziecięce marzenia o sukcesach odnoszonych w profesji detektywa. Pozwala przeżyć własną przygodę podczas włóczęgi po ulicach Londynu. Nie chcę psuć nikomu zabawy, dlatego nie będę zdradzać żadnych detali dotyczących własnych rozgrywek. Popełniłam kilka błędów i doświadczyłam wielu zaskoczeń. Nie rozwiązałam też dotąd wszystkich zagadek z tego magicznego pudełka. Za ewentualny przewodnik po najskuteczniejszych metodach detektywistycznych niech posłuży garść wypowiedzi zaczerpniętych z oryginalnych opowiadań o londyńskim detektywie. Dobrze jest w trakcie śledztwa pamiętać, iż im jakiś szczegół jest bardziej niezwykły i groteskowy, tym więcej zasługuje na dokładne zbadanie. Lepiej jest przyjrzeć się danym, niż puścić wodze wyobraźni, gdyż tych, którzy spodziewają się znaleźć rozwiązanie problemu we własnym umyśle, a nie dzięki studiowaniu faktów, może spotkać przykre rozczarowanie. Warto być wyjątkowo czujnym, bo łatwo w tych historiach dać się zwieść niewłaściwym wątkom i przeoczyć oczywiste rozwiązanie. Wadą bystrego umysłu jest to, że zawsze może on podsunąć kolejne tropy, a te bywają fałszywe. I tak zaczynam zastanawiać się, czy nie ujawniam zbyt dużo. Dlatego skończę opis tej wyjątkowej gry w tym miejscu.

– Zaczynam się zastanawiać, Watsonie, czy nie popełniam błędu, ujawniając to wszystko – stwierdził Holmes. – Omne ignotum pro magnifico, mówi łacińska maksyma, czyli wszystko, co nieznane, wydaje się wspaniałe.

 

kursywą wyróżniłam cytaty z książek o przygodach Sherlocka Holmesa

 

  • PLUSY:

    rewelacyjne oddanie klimatu opowiadań detektywistycznych i dziewiętnastowiecznego Londynu

    mocno intelektualna rozgrywka

    swoboda wyboru tropów i intensywności naszego śledztwa

    możliwość gry w pojedynkę, jak i w grupie

  • MINUSY:

    zerowa regrywalność wynikająca ze specyfiki gry detektywistycznej

    sporo literówek w angielskojęzycznym wydaniu

 

0 Udostępnień
Tagi: Gary Grady, Raymond Edwards, Sherlock Holmes Consulting Detective, Suzanne Goldberg, Ystari Games
https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2014/07/DSCN0197.jpg 1944 1933 Edyta Warmińska https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2013/05/znadplanszy-bazgranie.png Edyta Warmińska2013-06-24 01:23:162021-01-16 19:13:47To jeszcze gra, czy już kryminał?
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Sherlock Holmes – zestawienie trzech części przygód bandy z Baker Street
Wszyscy jesteśmy detektywami
http://bazgranie.znadplanszy.pl/kontakt/

Edyta Warmińska
Zwariowałam na punkcie gier planszowych po pierwszej rozgrywce w Tikal. Ucieszyłam się, że świat jest pełen takich wariatów po pierwszej wizycie na targach w Essen. Cenię w grach zgrabne połączenie tematu z mechaniką, choć nie uciekam od gier logicznych, czysto abstrakcyjnych. Wciąż rzucam się na nowości, ale błądzę też w poszukiwaniu gier – ciekawostek, gier niepopularnych, czy zapomnianych.

Bazgranie

NAJNOWSZE WPISY

  • Pierwszy szczur w kosmosie6 lipca 2026 - 20:33
  • Makoto, czyli jak zostać mistrzem zagrywania kart29 maja 2026 - 22:11
  • Wynalazcy znad Południowego Tygrysu – ile znaczy dobry warsztat13 kwietnia 2026 - 01:32
  • Rezerwat – z jeepem wśród zwierząt12 marca 2026 - 00:13
  • Eternal Decks – żyjmy długo i szczęśliwie!10 grudnia 2025 - 03:38
  • Rezerwat – czy da się wygryźć Ark Nova?2 grudnia 2025 - 01:58
  • Nowa Ziemia – dwie strony medalu12 listopada 2025 - 21:40
  • The Light in the Mist – wszystkie tajemnice tarota5 listopada 2025 - 00:28
  • The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru27 października 2025 - 20:53
  • SILOS – kosmici są wśród nas20 października 2025 - 11:11

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry tradycyjne
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • lipiec 2026 (1)
  • maj 2026 (1)
  • kwiecień 2026 (1)
  • marzec 2026 (1)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (2)
  • październik 2025 (3)
  • wrzesień 2025 (3)
  • sierpień 2025 (2)
  • lipiec 2025 (2)
  • czerwiec 2025 (2)
  • kwiecień 2025 (1)
  • marzec 2025 (1)
  • luty 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • listopad 2024 (5)
  • październik 2024 (4)
  • wrzesień 2024 (4)
  • sierpień 2024 (3)
  • kwiecień 2024 (2)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (1)
  • styczeń 2024 (2)
  • grudzień 2023 (2)
  • listopad 2023 (3)
  • październik 2023 (4)
  • wrzesień 2023 (2)
  • sierpień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (2)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (3)
  • grudzień 2022 (2)
  • listopad 2022 (2)
  • październik 2022 (3)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (2)
  • kwiecień 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (2)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (3)
  • styczeń 2021 (2)
  • grudzień 2020 (2)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (3)
  • listopad 2019 (2)
  • październik 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (2)
  • czerwiec 2019 (1)
  • marzec 2019 (2)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (2)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (3)
  • wrzesień 2018 (1)
  • lipiec 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (1)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (2)
  • marzec 2017 (2)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • grudzień 2016 (2)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (5)
  • wrzesień 2016 (1)
  • sierpień 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • czerwiec 2016 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (2)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (1)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (2)
  • październik 2015 (2)
  • wrzesień 2015 (1)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (2)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (2)
  • marzec 2015 (1)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (3)
  • listopad 2014 (1)
  • październik 2014 (5)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (2)
  • lipiec 2014 (3)
  • wrzesień 2013 (1)
  • czerwiec 2013 (2)
  • maj 2013 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bazgranie | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Wszyscy bogowie duzi i mali Link to: Wszyscy bogowie duzi i mali Wszyscy bogowie duzi i mali Link to: Senet – gra o znaczeniu symbolicznym Link to: Senet – gra o znaczeniu symbolicznym Senet – gra o znaczeniu symbolicznym
Scroll to top Scroll to top Scroll to top