Cooper Island – wyspa optym(al)istów

Cooper Island to gra dla 1 do 4 graczy, autorstwa Andreasa „ode.” Odendahla, która już za tydzień pojawi się w polskich sklepach dzięki wydawnictwu Portal Games. Na okładce dostrzeżemy statek zbliżający się do nieznanego półwyspu, co od razu budzi nadzieje wszelkich odkrywców i poszukiwaczy przygód. Wystarczy jednak obrócić pudełko, by przeczytać dwa zdania podsumowujące grę, mówiące o strategicznych wyzwaniach, skomplikowanym mechanizmie, głębszej analizie… Co od razu budzi nadzieje wszelkich graczy wagi ciężkiej. Czytaj dalej

Subiektywny przegląd gier Alexandra Pfistera

Alexander Pfister, pochodzący z Austrii projektant gier planszowych, dość szybko stał się jednym z ulubionych autorów wielu zapalonych graczy. Ja swoją przygodę z grami tego twórcy rozpoczęłam od Mombasy, zatem poprzeczkę dla jego kolejnych gier od razu ustawiłam bardzo wysoko. Mombasa wciąż znajduje się w top 10 moich ulubionych planszówek, ale w ostatnich latach kolejne gry Alexandra Pfistera zaczęły mocno deptać jej po piętach. Ten wpis to mój przegląd wybranych gier tego autora i chwila zastanowienia nad technikami tworzenia, które nadają jego projektom charakterystycznego rysu. To autor, który ma na koncie już dziewiętnaście planszowych tytułów, nie licząc wielu dodatków. Choć są to często duże, złożone gry z planszą, wieloma komponentami i zlepieniem wielu mechanik, okazuje się, że trzon ogromnej większości jego projektów stanowi ciekawe i nieszablonowe wykorzystanie kart. Czytaj dalej

Fleet The Dice Game – już osiem lat pływamy w tej samej zatoce

Fleet: The Dice Game to gra typu roll & write od wydawnictwa Eagle-Gryphon, będąca reimplementacją karcianej gry Fleet z 2012 roku. Miejscem akcji obu gier są wody Zatoki Ridback – nazwanej tak zapewne na cześć jej odkrywców i autorów gry. Matt Riddle i Ben Pinchback wrócili do całkiem dobrze przyjętego przez graczy tematu rybołówstwa i tworzenia floty kutrów rybackich – tym razem w odsłonie kościanej, z grubym notatnikiem do zakreślania. Czytaj dalej

Wyprawa do Newdale – łańcuszek przygód

Wyprawa do Newdale, nowa gra Alexandra Pfistera, która ukazała się w polskiej wersji językowej dzięki wydawnictwu Lacerta – jest rasową eurogrą, którą można rozgrywać jako kampanię, osadzoną w świecie znanym z serii gier O mój zboże!. To gra przeznaczona dla 1 do 4 graczy. Jedna rozgrywka powinna potrwać około półtorej godziny. Wyprawa do Newdale to samodzielna, duża gra planszowa, i co ważne, do jej rozegrania nie jest potrzebna znajomość karcianki O mój zboże!. Pełna gra składa się z ośmiu rozdziałów – scenariuszy, które można rozgrywać jeden po drugim, poznając przy okazji tło fabularne albo rozgrywać dowolnie wybrane rozdziały. Czytaj dalej

Nanaki – indiańska plecionka

Nanaki to gra karciana, w której budujemy indiańskie wioski i rywalizujemy z wodzami innych plemion o jak najefektywniejsze użycie surowców i wykorzystanie zdolności wznoszonych budowli. Najbardziej prestiżowe monumenty i zyskujące na wartości totemy nie powstaną bez prozaicznych kamieniołomów i tartaków. Wzniesienie każdego budynku zależy od innego i wpływa na kolejne, a synchronizacją tego wszystkiego zajmować się będą sprytne Wilki, szczwane Jelenie, czy podstępne Sępy. I warto od razu zaznaczyć, że przed nimi nadspodziewanie dużo myślenia. Czytaj dalej

Pan Am i złota era podróży lotniczych

Pan Am była pierwszą prawdziwie światową linią lotniczą – głównym, największym, nieoficjalnym narodowym przewoźnikiem Stanów Zjednoczonych. Pan Am to pionier w obsłudze połączeń na trasach międzykontynentalnych, komputeryzacji systemu rezerwacji, rozpowszechnieniu silników odrzutowych, terminali pasażerskich, podróżach w klasie turystycznej. To ikona dwudziestego stulecia, słynąca też z prawdziwie komfortowych i luksusowych warunków podróżowania. Czytaj dalej

Solar City – miasto przyszłości w tysiącach odsłon

Solar City to gra kafelkowa obierająca sobie za temat budowanie miasta. Że niby to już było? Ale czy było podane tak, że łamie tęgie głowy lub tak, że żadna rozgrywka nie przypomina poprzedniej? Oto pojawia się Solar City, gra opowiadająca o budowaniu zielonego miasta przyszłości. I raczej nie jest to opowieść dla grzecznej familii przy niedzielnym stole. Solar City to kafelkowa gra dla bardziej wyrobionych graczy. Czytaj dalej

Barrage: Projekt Leeghwatera

Projekt Leeghwatera, dodatek do gry Barrage, wprowadza do rozgrywki kilka nowych elementów. Są to przede wszystkim nowe miejsca akcji – plansze prywatnych inwestycji oraz zagranicznych zleceń, umieszczane podczas gry obok planszy zarządu i biura patentowego. W pudełku znajdziemy też kafle czterech nowych dyrektorów wykonawczych oraz planszę kolejnej spółki – Niderlandów. Jak te wszystkie komponenty komponują się z grą podstawową? Czytaj dalej

Barrage – gra, która kopie prądem

Barrage to gra o produkcji energii. Gracze jako prezesi rywalizujących spółek wznoszą na planszy konstrukcje: zapory wodne, elektrownie i łączące je kanały. Te struktury mają za zadanie zatrzymać i przekierować wodę spływającą z góry planszy, dzięki czemu gracze wykorzystają ją do produkcji energii i realizacji kontraktów. Barrage to zaawansowana gra o logistyce: zarządzaniu zasobami, tworzeniu sieci i rozbudowie infrastruktury własnego przedsiębiorstwa. Oparta jest o bardzo typowy mechanizm worker-placement, połączony z mniej typowym mechanizmem koła budowy, zamrażającego wydane zasoby na pewien czas oraz bardzo klimatycznym pomysłem spływania wody ze źródeł położonych w górze mapy do zapór budowanych przez graczy. Barrage to gra dwojga autorów: Tommaso Battisty i Simone Lucianiego. Ten ostatni to autor takich hitów, jak: Tzolkin, Marco Polo, czy Grand Austria Hotel. Podsumowując, mamy tu niebanalny temat, sprawdzone mechanizmy z pewnymi innowacjami i całkiem doświadczonych autorów. Jak zadziałało to połączenie? Czy powstał kolejny hicior? Czytaj dalej

Chachapoya – gdy chciwość nie popłaca

Chachapoya to węgierska karcianka osadzona w południowoamerykańskiej scenerii. Wcielamy się tu w archeologów i poszukiwaczy skarbów próbując tak wymanewrować przeciwników, by samemu pozostać z najcenniejszym łupem. Niewielkie pudełko, nieznane mi dotąd nazwisko autora, stosunkowo proste zasady, klimat rodem z filmów o Indianie Jonesie. Czytaj dalej