The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru
Coraz dłuższe wieczory sprzyjają rozwiązywaniu zagadek. Dziś mam dla Was opowieść o grze, którą uważam za jedną z najlepszych w kategorii gier dedukcyjnych, czy gier z zagadkami i łamigłówkami. Przy okazji jest też chyba jedną z najdroższych gier tego typu, a to zawdzięcza swej szczególnej zawartości. The Emerald Flame, której autorką jest Rita Orlov, wydana została przez Wydawnictwo PostCurious w 2021 roku. PostCurious od kilku lat specjalizuje się w tworzeniu gier opartych na rozwiązywaniu zagadek, z pogranicza escape room-ów, wykorzystujących unikalne komponenty i pięknie zilustrowanych, zanurzonych w tematach tajemnicy, fantasy, czy mitologii.
W grze The Emerald Flame wcielimy się w naukowców; historyków zatrudnionych przez sekretną organizację do rozwikłania tajemnicy receptury starożytnego eliksiru, której ślady odnaleziono w czeskiej Pradze. W pudełku gry znajdziemy trzy koperty zawierające zadania zlecane nam przez mocodawcę wraz z szeregiem tajemniczych przedmiotów, map, rysunków, diagramów i szyfrów, które poprowadzą nas przez całą historię i stanowią doskonały materiał badawczy. Siłą gry jest wykorzystanie owych komponentów i przedmiotów. Są to najczęściej bardzo piękne, oryginalne elementy, nad sposobem użycia których musimy się porządnie zastanowić. The Emerald Flame nie jest typowym escape roomem, czy grą dedukcyjną, w której opieramy się tylko na tekście, czy ilustracjach lub zagadkach kart. Tutaj kluczowa jest zabawa fizycznymi przedmiotami, domyślenie się, jakim celom posłużą oraz zanurzenie w samej historii i odkrywanie kolejnych jej elementów.
W The Emerald Flame z powodzeniem można grać solo lub łącząc wysiłki z jeszcze jedną czy dwiema osobami – wówczas ślęczymy nad zagadkami wspólnie, wymieniając się potrzebnymi materiałami. Przyznam, że wolę bawić się takimi grami w pojedynkę lub z maksymalnie jedną więcej osobą. Gra podzielona jest na trzy rozdziały (w trzech kopertach) z epilogiem, a całości starczy na kilkanaście godzin zabawy. Jest to gra jednorazowa, a nawet taka, w której niszczymy elementy, ale w pudełku znajdziemy też kopertę z zapasowymi komponentami, by móc podarować lub odsprzedać grę kolejnej osobie. A tak szczerze, to przy odrobinie ostrożności i zaradności może udać się w ogóle nie zniszczyć komponentów gry. W tej recenzji jestem bardzo oszczędna w ujawnianiu, czy opisywaniu zawartości dalszych kopert, dlatego na zdjęciach zobaczycie tylko elementy pokazywane również na pudełku, w pierwszej kopercie, czy w materiałach wydawcy promujących ten tytuł. Nie chcę psuć nikomu niespodzianki. Miejcie jednak świadomość, że to co widzicie na zdjęciach, czy czytacie w opisie, to zaledwie ułamek zawartości tego pudełka.
Koperty powinniśmy rozwiązywać po kolei, a każda z nich zawiera kilka oddzielnych zadań, które możemy już rozpatrywać w dowolnej kolejności. Znajdziemy tu zagadki łatwiejsze i trudniejsze, ale wszystkie moim zdaniem trzymają wysoki poziom, więc jest to tytuł dla osób lubiących pogłówkować. Zazwyczaj trzeba tu wpaść na jakiś unikalny sposób podejścia do danego zadania. Gra wymaga też cierpliwości i precyzji. Jedyną rzeczą, która może lekko irytować jest specyficzna czcionka zastosowana w niektórych materiałach, nie zawsze łatwa do odczytania.
The Emerald Flame ma fantastyczny system podpowiedzi – ale uwaga: nie w pudełku, tylko online, po wejściu na wskazaną stronę, czy zeskanowaniu kodu – który mądrze, krok po kroczku może pomóc, gdy utkniemy na jakimś zadaniu. Choć sama nie jestem zwolenniczką korzystania ze smartfona w grach planszowych, tutaj ta metoda zupełnie nie wadzi i uważam, że dopracowana jest doskonale. Po rozwiązaniu wszystkich zagadek z koperty, możemy wprowadzić nasze odpowiedzi na specjalnym czacie z pracownikiem organizacji zlecającej nam pracę, który zabawnie symuluje prawdziwą rozmowę i pozwala sprawdzić poprawność naszych rozwiązań.
Wrażenia
Tym, co najbardziej zachwyca jest połączenie różnorodności i wysokiego poziomu zagadek z przepiękną oprawą graficzną komponentów i możliwością fizycznego manipulowania znalezionymi przedmiotami. Ta cecha gry bardzo pomaga wczuć się w całą historię: a będziemy tu wędrować szlakiem słynnej alchemiczki po różnych wertepach świata, myszkować na ulicach i w ogrodach Pragi, wczytywać się w starożytne symbole, czy szukać średniowiecznych znaków. Oczywiście można potraktować całą narrację lekko i skupić się tylko na zadaniowym podejściu do zagadek – wówczas też otrzymamy satysfakcjonujące doświadczenie. Łamigłówki są zaprojektowane naprawdę nieszablonowo i wymagają czasem jakiejś iskierki w umyśle, by samodzielnie wpaść na dobry trop. Większość zagadek jest kilkustopniowa, i chyba tylko jedną z całego pudełka uznałam za zbyt banalną, a jedną za zbyt zakręconą. Moim zdaniem do pełnej uciechy potrzebne jest też zainteresowanie tematem gry, bo sama znajdowałam dużo satysfakcji w poszukiwaniu konkretnych składników eliksiru, wałęsaniu się po ulicach Pragi i manipulowaniu różnymi astronomicznymi czy nietypowymi przedmiotami.
Przyznam, że dziwnie pisze się recenzję gry, którą się zachwyciłam, jednocześnie nie mogąc zdradzić w szczegółach dlaczego. Najważniejszym wrażeniem po przejściu całości jest wrażenie jakiejś kompleksowości tej przygody i różnorodności zagadek. Wysoką cenę gry mogą usprawiedliwić komponenty, które znajdziemy w trzech kopertach: a więc nie tylko arkusze z ilustracjami i zagadkami, ale też plastikowe, drewniane, metalowe elementy, np. transparentne plastikowe szybki, części prostych mechanizmów do złożenia, zwykłe przedmioty, których użyć musimy w niecodzienny sposób. Są bardzo estetyczne, ciekawie pomyślane, czasem zaskakujące. Zagadki z kolei, wymagają naprawdę różnego podejścia. Część opiera się na pracy z tekstem i symbolami, część na zabawie z kolorami, diagramami, mapami, manipulacji fizycznymi obiektami, zauważeniu cech wspólnych, spostrzeżeniu detali, a czasem faktycznego wczucia się w tę robotę. Część to zagadki logiczne. Rozwiązaniem większości z nich jest jakieś słowo lub zdanie, znajomość języka angielskiego jest więc niezbędna nie tylko do czytania instrukcji, czy treści zadań.
Wielką radość przynosiło mi otwieranie każdej kolejnej koperty i oglądanie jej komponentów. Po przeczytaniu instrukcji i zaleceń dotyczących zagadek przychodziło poczucie przytłoczenia. W pierwszym wrażeniu człowiek czuje, że te zadania nieco go przerastają i zupełnie nie wie od czego zacząć. Z czasem nabieramy wprawy, a nieraz warto odłożyć trudniejszą zagadkę na bok i zająć się inną dla odświeżenia umysłu. Lubię w tej grze to, że każda z zagadek wymaga znalezienia jakiegoś sposobu na to, by ją w ogóle ugryźć; tu niewiele mamy podane na tacy.
Podsumowanie
The Emerald Flame jest chyba najlepszą grą z zagadkami, którą miałam okazję się bawić. Mogę polecić ją fanom nieszablonowych gier z fabułą, którzy lubią kombinować, łączyć fakty, wpadać na rozwiązania. Trudno oczywiście polecać taką grę w ciemno, znając jej cenę, i wiedząc, że jest to rozrywka jednorazowa, choć możliwa do przekazania innej osobie po rozegraniu. Gra wymaga znajomości języka angielskiego, a system podpowiedzi wymaga korzystania z internetu. Jest to jednak bardzo solidnie i prosto zaprojektowany system, a wskazówki, które otrzymamy nie zdradzają od razu całego rozwiązania, gdyż są wielostopniowe i czasem wystarczy tylko jeden szczegół, by wrócić do rozwiązywania łamigłówki samodzielnie. Na tle innych gier tej kategorii The Emerald Flame wyróżnia się oryginalnością i pięknem komponentów, niecodziennymi sposobami ich wykorzystania, unikalnością zagadek, klimatem całej historii.
I na tym chyba zakończę ten wpis, bo bardzo wkurza mnie pisanie okrągłymi zdaniami o grze, która wciągnęła mnie w swój świat tak, że chciałabym podzielić się każdym detalem każdego rozwiązania. Tajemnicza kometa, masa różnych dziwnych symboli i szyfrów, przedmioty wyciągane z kolejnych kopert na które patrzyłam wzrokiem pełnym zdziwienia lub rozbawienia: i co ja mam niby z tym zrobić? To wszystko sprawiło, że czułam się jak mała dziewczynka zachwycona światem pełnym zagadek. Światem, w którym ostatecznie wszystko sprowadza się do… słów.
Jak w kilku słowach podsumować The Emerald Flame? To gra jedyna w swoim rodzaju, angażująca, wymagająca, tajemnicza i przepiękna.
















