Cartaventura: Lhasa – podążaj drogą mistrzów

Cartaventura to seria małych gier karcianych, których cechą wspólną jest rozbudowana warstwa narracyjna, proste reguły, które gracze poznają podczas rozgrywki oraz kilka różnych zakończeń przygody zależnych od podjętych w grze decyzji. Czytaj dalej

Gra w zielone!

Choć ani gry kooperacyjne, ani gry imprezowe nie są moim konikiem, to gdy zagrałam w Grę w zielone! poczułam się jakbym znalazła czterolistną koniczynę. Gra w zielone!, której autorem jest Francois Romain, wydana w Polsce przez wydawnictwo Rebel, to gra, w której naszym zadaniem jest wymyślenie jak najlepszych skojarzeń łączących dwa podane słowa. Pozostali gracze będą próbować odgadnąć pierwotne pary słów dopasowując karty haseł do odpowiednich miejsc na planszach koniczyn. W życiu bym nie pomyślała, że tak prosty pomysł na grę zaowocuje tak wciągającymi i wesołymi rozgrywkami. Czytaj dalej

Gra o Brazylii – garść relaksujących przemyśleń

Mój pociąg do gier klimatycznych, ciekawych tematycznie i zgodnych z historycznymi realiami zaczyna i kończy się na grach euro. O dziwo znajduję pośród tego gatunku mnóstwo planszówek kipiących tematem, choć zapewne nieco pomaga w tym moja skłonność do wczuwania się dosłownie we wszystko. Zazwyczaj, w czasie gdy inni gracze grzecznie rozgryzają zasady nowej gry operując punktami zwycięstwa, znacznikami postępu i, od biedy, kartami postaci, ja nadaję tym postaciom imiona. Okazuje się, że większość autorów gier niebędących Stefanami Feldami przynajmniej stara się znaleźć jakiś tematyczny pretekst dla swego pomysłu. Niektórym wychodzą z tego całkiem wartościowe i klimatyczne tytuły. Czytaj dalej

Gry o snach

Sen, fantazja, iluzja. Zwycięstwo podświadomości. Marzenie lub koszmar. Prawda? A może nic nieznaczący chaos? Sny są ulotne; trudne lub niemożliwe do uchwycenia i zrozumienia. Jak coś tak nieuchwytnego i nie do końca pojętego zamknąć w pudełku gry planszowej? A jednak gry traktujące o snach wcale nie są rzadkością. Od pewnego czasu pozostaję pod wrażeniem jednego tytułu, który ciągle ląduje na moim stole, a przy okazji zmusił mnie do przyjrzenia się temu, jak projektanci gier podchodzą do tego niełatwego tematu. Oto wynik: bardzo subiektywne zestawienie gier o snach. Czytaj dalej

Merchants of the Dark Road – jadą wozy kolorowe

Jesteście gotowi na iście cygańską przygodę? Telepanie się konnymi wozami po bezdrożach mrocznej i śnieżnej krainy? Jeśli tak, to zapraszam do recenzji Merchants of the Dark Road, gry pełnej kości, wyboistych dróg i ciemnych kniei, w której nie dacie sobie rady bez solidnego planu i dużej dozy sprytu. Czytaj dalej

Khora: Rozkwit imperium – przystępna lekcja greki

Szukacie może gry niezbyt trudnej, lecz satysfakcjonującej? Takiej, która nie zmęczy, ale pozwoli pokombinować? Gry szybkiej, niezawiłej, ale pełnowartościowej? Gry, która zbierze wszystkich na godzinę przy stole? Gry, która zwabi swą przystępnością graczy niedzielnych, a jednocześnie nie zanudzi na śmierć geeków? Szukacie i oto znaleźliście – to Khora. Czytaj dalej

Potworna głupawka, czyli jak atakować śmiechem

Potwory w Tokio, znana i popularna gra Richarda Garfielda, ukazała się niedawno na naszym rynku w kolejnej odsłonie, za sprawą wydawnictwa Portal Games. To gra familijna, przeznaczona dla 2 do 6 osób (w praktyce od 3, o czym więcej w recenzji) na około pół godziny dynamicznej rozgrywki. Wcielamy się w jednego z sześciu zwariowanych potworów, które używając sześciu kości próbują zwyciężyć: uzbierać 20 punktów zwycięstwa lub utrzymać się w grze do końca. Czytaj dalej

Niepożądani goście

Do tej pory sądziłam, że niepożądani goście raczej się nie zapowiadają. Ci się zapowiedzieli. Pewnego dnia znalazłam w swojej skrzynce pocztowej urzędowe pismo, które okazało się być… wezwaniem na warszawską komendę celem złożenia zeznań. Trzęsące się ręce i przestraszony umysł usiłujący gorączkowo przypomnieć sobie, co ja też ostatnio zmalowałam, nie ułatwiały zrozumienia wezwania: „Wzywa się Pana(ią) do złożenia zeznań w dniu 24.11.2021 r. …”.  Na dole dopisek czerwoną czcionką: „Wezwany powinien posiadać dowód osobisty lub inny ważny dokument stwierdzający jego (jej) tożsamość”. Tyle wyłapuje oko w pierwszym kontakcie z pismem. Pieczątka jest, wszystko się zgadza, co to za jakaś Naczelna Komenda? Czytaj dalej

Jak tchnąć Życie w Sagradę?

Druga część tryptyku rozszerzeń do gry Sagrada to wibrujące kolorem pomarańczy: Życie. Ten dodatek również zawiera trzy moduły, dowolnie dołączane do rozgrywki. Na moduły te składają się: moduł czeladników, moduł mistrzowski oraz karty wymagających celów grupowych. Czytaj dalej

Jak wrócić z Pasją do Sagrady?

Sagrada dość szybko mi się znudziła. Po pierwszym zauroczeniu grą: jej kolorowymi kostkami oraz znakomitym pomysłem tworzenia witraży i wsuwania wzorów w planszetkę gracza, rozgrywki zaczęły drażnić mnie powtarzalnością i jałowością. Mimo pięknej oprawy graficznej i estetyki gry, fajnie dobranego tematu do tak bardzo logicznej łamigłówki, irytacja spowodowana sporą losowością oraz nudnymi wysoko punktowanymi celami indywidualnymi powodowała, że gra przestała wracać na stół. Czytaj dalej