• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bazgranie
  • Blog
  • Recenzje
  • Gry tradycyjne
  • Felietony
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Tramways – jazda z przeszkodami

2 listopada 2017/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Edyta Warmińska

Tramways zainteresowało mnie złożeniem kilku mechanizmów, które zawsze lubiłam w grach: route building, pick-up and deliver, hand management. Mówiąc bardziej swojsko podczas rozgrywki budujemy tu sieć torów tramwajowych i przemieszczamy pasażerów do określonych lokacji, zaś środkiem do tego celu jest sprytne zagrywanie kart. Karty owe mają oczywiście różne funkcje i mogą być użyte w różny sposób. Co więcej dobieramy je z własnej, tworzonej w czasie gry, talii. Autorem gry jest Alban Viard, projektant, który stworzył Small City, Town Center oraz CliniC. Tramways należy do tej samej rodziny gier – fabularnie budujemy tu sieć tramwajową w samym sercu Small City.

Gra przeznaczona jest dla 1 do 5 graczy i w zależności od ich liczby inaczej prezentować się będzie obszar gry. Złożony jest on z kafli pokazujących symboliczną mapę miasta z miejscami przeznaczonymi na parcele i budynki. W trakcie rozgrywki gracze wznosić będą różne typy budynków i prowadzić między nimi tory tramwajowe, po to by przemieszczać białe meeple pasażerów. Transportowanie obywateli miasteczka to główne źródło punktów i pieniędzy w grze. Najlepiej gdy transport ten odbywa się możliwie najdłuższą i pokręconą trasą – złożoną z wielu krótkich segmentów torów własnego koloru. Właściciel torów zarabia bowiem punkty zwycięstwa za każdy zamknięty odcinek oraz pieniądze za każdy kafel torowiska, zaś gracz wykonujący akcję transportu korzysta jeszcze z bonusu miejsca, w którym ostatecznie wysadzi pasażera. W zależności od typu budynku będzie to: dobór dodatkowej karty, zakup punktów zwycięstwa, pozyskanie robotnika lub zmniejszenie poziomu stresu.

Stres to największy problem w Tramways. Mała planszetka gracza powstała chyba tylko po to, by móc oznaczać tu poziom stresu, który zdaje się rosnąć z byle powodu. A to zostaliśmy w danej rundzie pierwszym graczem. A to dowieźliśmy pasażera do budynku przemysłowego lub centrum handlowego. A to znowu ostała się nam niechciana karta, która ten poziom każe bezwzględnie podnieść. Lecz największy poziom stresu wzbudza wykonywanie akcji poprzez zagrywanie kart – a konkretnie użycie więcej niż jednej ikony z tej samej karty.

Gra toczy się przez 6 rund, a w każdej z nich gracz może wykonać trzy główne akcje. Każda z nich wymaga zagrania kombinacji określonych ikon widocznych na kartach – pierwszej z danej karty bez ponoszenia kosztów, każdej kolejnej przesuwając się w prawo na torze stresu. Dotarcie do skrajnego pola na tym torze prowadzi do cofania się na torze punktów zwycięstwa za każdym razem gdy poziom stresu miałby znów wzrosnąć. Żeby tego było mało, na końcu gry punkty na torze stresu odejmowane są od uzyskanej liczby punktów zwycięstwa. Stres należy więc mieć pod kontrolą.

Stres towarzyszył jednak wszystkim moim rozgrywkom w Tramways. Nie wiem czemu, ale ta gra od początku nie chciała toczyć się gładko. Po pierwszej rozgrywce już wiedziałam, że się nie polubimy. Wciąż trudno mi rozgryźć dlaczego, bo w teorii zawiera wiele elementów, które interesują mnie w grach. Zaczynając od tematu: transport, logistyka, budowanie sieci torów w miasteczku – to wszystko zawsze mnie przyciągało. I przyznaję, że ten element budowania torów, układania połączeń chyba najbardziej cieszył mnie podczas rozgrywek. Świetne jest blokowanie przeciwników, takie układanie torów, które zmusza innych do wyboru okrężnej drogi albo nagłe dostrzeżenie możliwości budowy krótkiego i taniego połączenia. Satysfakcję sprawia patrzenie jak sieć kolorowych kafelków oplata coraz większą część miasta. Mimo wszystko trudno mi tu było podążać za tematem rozgrywki i jakoś szczególnie odczuć jej klimat. Gra dość szybko przeistoczyła się w dość abstrakcyjną układankę.

Druga sprawa to instrukcja. Niby wzorcowa, bo pełna ilustrowanych przykładów. Ale zarazem bardzo skondensowana i tłumacząca wiele rzeczy naraz w dość zawiły sposób, wplatając różne warianty rozgrywki w podstawowy tekst – gdyby nie liczne przykłady obrazujące każdą z zasad, ciężko byłoby w ogóle rozpocząć rozgrywkę. Kolejnym minusem jest dla mnie samo rozkładanie gry, a przede wszystkim rozdzielanie kart – dzielą się one na kilka różnych talii, słabo rozróżnialnych. Dodatkowo wiele elementów gry wchodzi do rozgrywki w różnej ilości zależnie od liczby graczy. I choć w większości złożonych eurogier wygląda to podobnie, akurat w Tramways zdało mi się wyjątkowo uciążliwe.

Wykonanie gry jest oszczędne i schludne. Ikonografia jest czytelna, a na szatę graficzną nie można narzekać. Nie niesie jednak ze sobą wiele klimatu. Denerwujące bywa też układanie malutkich znaczników torów, które często niechcący przesuwamy. Budowanie torów poprzez układanie dużych kafli hexów, jak choćby w Age of Steam, byłoby na pewno poręczniejszym rozwiązaniem. Mały minus należy się też żetonikom reprezentującym monety – kolory brązowy i złoty są prawie nie do rozróżnienia w słabszym świetle.

Podstawową zagwozdką w rozgrywce jest efektywne wykorzystanie ikon na kartach, dzięki którym wykonujemy akcje. Gra opiera się na budowie własnej talii. Kluczowe jest rozłożenie ikon akcji na kartach. Często będziemy głowić się jak rozplanować trzy akcje w rundzie, by jak najlepiej wykorzystać dostępne karty, skorzystać z wielu ikon, ale bez zbytniego zwiększania poziomu stresu. Jest tu nad czym myśleć i jest to przyjemne. Niestety nader często pojawia się też uczucie frustracji, gdy karty – po wykorzystaniu odkładane do własnej talii odrzutów – w kolejnej rundzie wracają do ręki losowo. Brak niektórych ikon uniemożliwia nam wykonanie pewnych akcji, np. budowy budynku. Choć teoretycznie wszystko to należałoby przewidzieć, to w praktyce wydało się niewykonalne i ta losowość dociągu dawała się we znaki.

Ta gra jest trudna i podatna na długie przemyśliwania. Zazwyczaj lubię to w grach. Nie wiem, czemu jej trudność bardziej mnie stresuje niż pobudza do działania. Jednak obiektywnie muszę przyznać, że wielbiciele strategicznego planowania powinni być zadowoleni. Wiele elementów gry tak się ze sobą splata, że konieczne jest ułożenie pewnego planu. Przemieszczanie pasażerów do określonych budynków przynosi różnorakie bonusy, które ułatwiają dalsza grę; dobrze jest wcześniej przemyśleć własne ścieżki i kolejność rozwoju (kiedy budować budynki, kiedy zdobywać pieniądze, kiedy ulepszać tory, kiedy zmniejszać stres). Taka wcześniej przemyślana i dobrze poprowadzona rozgrywka na pewno przyniesie graczowi satysfakcję.

Sama licytacja o pierwszeństwo graczy też zasługuje na kilka zdań opisu, gdyż poprowadzona jest dość oryginalnie, na odrębnej planszy przedstawiającej tor dla każdego uczestnika gry. Gracz deklarujący kwotę, którą chce zapłacić od razu wpłaca ją do banku oraz przesuwa znacznik w górę swego toru na odpowiednie pole. Następny gracz może albo spasować i zająć ostatnie miejsce w kolejności na daną rundę bądź zadeklarować kwotę do zapłaty, zawsze jednak inną od tej, którą podał już któryś z poprzednich graczy w danej kolejce licytacji (na torach po lewej). Wpłaca podaną sumę do banku i przesuwa swój znacznik na odpowiednie pole. I tak dalej. Jeśli znacznik gracza znajduje się najwyżej spośród wszystkich od razu zostaje on pierwszym graczem, jeśli nie – może wpłacać dalej dowolną kwotę (zawsze inną niż poprzednia i inną niż kwoty wybrane na torach po lewej), by pozostać w licytacji. To kolejny stresujący mechanizm w Tramways, który czasem powoduje, że gracze tracą masę pieniędzy, a i tak lądują na ostatnich pozycjach. Trudno tu wyczuć moment wyjścia z licytacji. Trzeba walczyć o to, by pozostać w niej jak najdłużej, płacąc jednak za to łącznie jak najmniej. Jest o co walczyć, bo kolejność wykonywania akcji jest istotna w tej grze. Pierwszy gracz ma większe możliwości układania nowych torów, przemieszczania pasażerów oraz przede wszystkim: ciekawszy wybór kart akcji. Licytacja w Tramways to z jednej strony bardzo ciekawy, prawdziwie innowacyjny mechanizm tej gry. Z drugiej jednak – bardzo nieintuicyjny i …wredny.

Licytacja ta nie prezentuje się już tak spektakularnie w rozgrywce dwuosobowej. Mam wrażenie też, że przy grze w dwójkę bardziej dokuczała mi losowość – do gry wchodzi mniej kart z symbolami niektórych akcji i zdarzało się, że przez całą rozgrywkę gracz nie miał możliwości wykonania ulepszeń torów lub budynków albo nawet podstawowej akcji budowy budynku. Tramways ciekawiej działa w większym składzie. Regrywalność w grze zapewniają różne możliwości ułożenia początkowych kafli mapy, a ponadto opcja zwiększania trudności rozgrywki. Rozgrywki dużo też zyskują dzięki znakomitej interakcji – tu większość naszych działań będzie zależała od poczynań przeciwników.

Tramways jest czasem porównywane do innej gry, w której budujemy sieć połączeń i dostarczamy nią dobra – do Age of Steam. Alban Viard zaprojektował wiele dodatkowych map do AoS. I rzeczywiście z wierzchu podobieństwa są widoczne, jednak Age of Steam jest grą, która główny nacisk kładzie na element finansowy. Moim zdaniem lepiej oddany jest w niej temat, większą frajdę daje mi tworzenie mapy połączeń. Tramways bazuje na zagrywaniu kart i używaniu ich rozmaitych funkcji – i to na tym aspekcie skupi się nasza uwaga. Wrażenia z rozgrywek w oba tytuły są przez to zupełnie inne.

Podsumowanie

Sama nie wiem co nie zagrało w tym tytule. Teoretycznie lubię tego typu gry, mam zazwyczaj przyjemność z budowania sieci przeróżnych połączeń, doceniam oryginalne mechanizmy, jak choćby ciekawa propozycja licytacji w Tramways. Gdy rozłożę tę grę na poszczególne elementy, każdy z nich osobno mi się podoba. Gdy gram w całość – nie potrafię się przekonać.

Podsumowując, uważam Tramways za grę nietuzinkową, stresującą, wymagającą w rozgrywce. To wszystko są dla mnie atuty. Jednocześnie jednak gra wydała mi się chropowata – mało intuicyjna i sztucznie sklecona z mechanizmów, które wyłażą na wierzch zamiast siedzieć ukryte pod płaszczem tematu. Mnie zaczęło to irytować i nie polubiłam tej gry. Nie mogę odmówić jej jednak oryginalności i próby wprowadzenia czegoś świeżego. Rozpatrując Tramways bez emocji, tylko pod kątem użytych rozwiązań – wydaje mi się, że może się graczom podobać. Dla mnie jednak dominującym uczuciem podczas gry była irytacja – denerwowanie się na nieporęczne, malutkie kafelki torów, ciągłe sprawdzanie drobnych reguł w instrukcji, wymęczoną licytację o kolejność graczy, losowy dociąg kart, brak potrzebnej ikonki na karcie, odcięcie na planszy przez przeciwnika, pewną bezsilność w obliczu trudności tej gry. I stres niestety przeważył.

 

  • PLUSY:

    Interesujący projekt gry, innowacyjny mechanizm aukcji

    Wielorakie użycie kart vs. zarządzanie poziomem stresu

    Stopień trudności gry, rozgrywka wymagająca myślenia

    Tworzenie połączeń na mapie daje dużo frajdy

    Ciekawa interakcja zarówno w fazie licytacji, jak i budowania połączeń na mapie

    Czytelny projekt graficzny gry

  • MINUSY:

    Zasady często mało intuicyjne, poczucie przeładowania zasadami

    Losowość wynikająca z dociągu kart

    Licytacja, która czasem nadmiernie irytowała graczy

    Uciążliwy set-up gry

    Gra sprawia wrażenie dość suchej i abstrakcyjnej

0 Udostępnień
Tagi: Alban Viard, AVStudioGames, Tramways
https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2017/11/DSCN6993-800x303.jpg 303 800 Edyta Warmińska https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2013/05/znadplanszy-bazgranie.png Edyta Warmińska2017-11-02 19:48:082021-01-16 19:13:31Tramways – jazda z przeszkodami
http://bazgranie.znadplanszy.pl/kontakt/

Edyta Warmińska
Zwariowałam na punkcie gier planszowych po pierwszej rozgrywce w Tikal. Ucieszyłam się, że świat jest pełen takich wariatów po pierwszej wizycie na targach w Essen. Cenię w grach zgrabne połączenie tematu z mechaniką, choć nie uciekam od gier logicznych, czysto abstrakcyjnych. Wciąż rzucam się na nowości, ale błądzę też w poszukiwaniu gier – ciekawostek, gier niepopularnych, czy zapomnianych.

Bazgranie

NAJNOWSZE WPISY

  • Pierwszy szczur w kosmosie6 lipca 2026 - 20:33
  • Makoto, czyli jak zostać mistrzem zagrywania kart29 maja 2026 - 22:11
  • Wynalazcy znad Południowego Tygrysu – ile znaczy dobry warsztat13 kwietnia 2026 - 01:32
  • Rezerwat – z jeepem wśród zwierząt12 marca 2026 - 00:13
  • Eternal Decks – żyjmy długo i szczęśliwie!10 grudnia 2025 - 03:38
  • Rezerwat – czy da się wygryźć Ark Nova?2 grudnia 2025 - 01:58
  • Nowa Ziemia – dwie strony medalu12 listopada 2025 - 21:40
  • The Light in the Mist – wszystkie tajemnice tarota5 listopada 2025 - 00:28
  • The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru27 października 2025 - 20:53
  • SILOS – kosmici są wśród nas20 października 2025 - 11:11

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry tradycyjne
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • lipiec 2026 (1)
  • maj 2026 (1)
  • kwiecień 2026 (1)
  • marzec 2026 (1)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (2)
  • październik 2025 (3)
  • wrzesień 2025 (3)
  • sierpień 2025 (2)
  • lipiec 2025 (2)
  • czerwiec 2025 (2)
  • kwiecień 2025 (1)
  • marzec 2025 (1)
  • luty 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • listopad 2024 (5)
  • październik 2024 (4)
  • wrzesień 2024 (4)
  • sierpień 2024 (3)
  • kwiecień 2024 (2)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (1)
  • styczeń 2024 (2)
  • grudzień 2023 (2)
  • listopad 2023 (3)
  • październik 2023 (4)
  • wrzesień 2023 (2)
  • sierpień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (2)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (3)
  • grudzień 2022 (2)
  • listopad 2022 (2)
  • październik 2022 (3)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (2)
  • kwiecień 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (2)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (3)
  • styczeń 2021 (2)
  • grudzień 2020 (2)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (3)
  • listopad 2019 (2)
  • październik 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (2)
  • czerwiec 2019 (1)
  • marzec 2019 (2)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (2)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (3)
  • wrzesień 2018 (1)
  • lipiec 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (1)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (2)
  • marzec 2017 (2)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • grudzień 2016 (2)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (5)
  • wrzesień 2016 (1)
  • sierpień 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • czerwiec 2016 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (2)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (1)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (2)
  • październik 2015 (2)
  • wrzesień 2015 (1)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (2)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (2)
  • marzec 2015 (1)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (3)
  • listopad 2014 (1)
  • październik 2014 (5)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (2)
  • lipiec 2014 (3)
  • wrzesień 2013 (1)
  • czerwiec 2013 (2)
  • maj 2013 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bazgranie | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Torres – skok na zamek Link to: Torres – skok na zamek Torres – skok na zamek Link to: Santa María – czy rzeczywiście odkrywa Nowy Świat? Link to: Santa María – czy rzeczywiście odkrywa Nowy Świat? Santa María – czy rzeczywiście odkrywa Nowy Świat?
Scroll to top Scroll to top Scroll to top