• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bazgranie
  • Blog
  • Recenzje
  • Gry tradycyjne
  • Felietony
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Mr. Cabbagehead’s Garden – ogród pełen dziwactw

15 listopada 2022/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Edyta Warmińska

Mówi się, że wysoki płot czyni dobrego sąsiada. Bohater gry Todda Sandersa – Pan Kapuścianogłowy – nie miał tyle szczęścia. Jego ogród staje się poletkiem drobnych złośliwości wyrządzanych przez wścibskich i zawistnych sąsiadów. A to podbiorą dojrzałą dynię, a to wykopią zbyt ich zdaniem rozrośniętą fasolkę. Nadzieje Pana Kapuścianogłowego na zdobycie nagrody dla najlepszego ogrodnika są wciąż i wciąż niweczone. Lecz może w końcu uda mu się przekroczyć granicę 126 punktów, a przy tym zdobyć drżące kapuściane serce przewodniczącej Klubu Ogrodnika, panny o jakże wdzięcznym imieniu: Eudora Brassica.

Mogę założyć się o główkę kapusty, że o tej grze nie słyszeliście. Mr. Cabbagehead’s Garden to gra karciana, która powstała wiele lat temu, początkowo w wersji print&play, zaś bodajże w 2021 roku wydana została m.in. przez wydawnictwo LudiCreations. Autorem gry, jak i ciekawych ilustracji jest Todd Sanders, zaś sama gierka przeznaczona była początkowo do rozgrywek solo trwających około 15 minut. Taki, powiedzmy, ogrodniczy pasjans. Lecz najnowsze wydanie wprowadziło do gry również kilka drobnych dodatków oraz… zasady gry dla dwóch graczy. Uważam, że rozgrywka w parze w grę Mr. Cabbagagehead’s Garden jest na tyle zabawna i niegłupia, że warto o tej grze napisać choć kilka słów.

Witajcie w świecie… kapusty

Zadaniem gracza jest ułożenie przed sobą kart warzyw w możliwie najlepiej punktujących kombinacjach. Gra solo rozgrywana jest przez 3 rundy, które dzielą się na fazę sadzenia i fazę wścibskich sąsiadów. Podczas fazy sadzenia gracz odkrywa trzy karty z talii 45 kart warzyw układając je na stole od lewej do prawej. Obok nich znajduje się ul z trzema żetonami pszczół; gracz również dysponuje trzema takimi żetonami. Gracz będzie starał się układać wybrane karty warzyw na wyobrażonej siatce 6 kolumn i 3 rzędów, stanowiącej jego ogród. Spośród trzech wyłożonych kart gracz ma prawo wybrać jedną: płacąc za nią żetonem pszczoły jeśli jest to karta z lewej, biorąc ją za darmo jeśli jest to karta środkowa, lub pobierając żeton pszczoły z ula, jeśli jest to karta z prawej strony. Wybraną kartę układa gdziekolwiek w swym ogrodzie, jednak ten nie może nigdy rozrosnąć się ponad wymiary 6×3.

Karty warzyw oznaczone są czterema numerami. Najważniejsza jest oczywiście wartość punktowa danego gatunku. Jednak karty warzyw zapunktują nam na końcu gry tylko wtedy, gdy sąsiadować będą z przynajmniej jednym identycznym warzywem. Wówczas ich wartość punktowa mnożona będzie przez liczbę tych sadzonek w ogrodzie. Drugą ważną informacją jest znajdująca się poniżej cyfra informująca o liczbie kart tego gatunku w całej talii. To pozwoli nam oszacować możliwości pozyskania kolejnych kart danego gatunku warzyw. Ponadto każda karta ma swój indywidualny numer oraz cyfrę żetonów sąsiadów, które razem determinują ile takich żetonów zostanie odsłoniętych.

Na początku rozgrywki gracz rozkłada na stole cztery kafle sąsiadów oraz rozsypuje 24 odpowiadające im żetony zakrytą stroną ku górze. Po każdym posadzeniu warzywa w ogrodzie gracz odkrywa wskazaną na jednej z niewybranych kart liczbę żetonów sąsiadów i umieszcza je na odpowiadającym im kaflach. Na końcu każdej z trzech rund to sąsiad z największą liczbą żetonów będzie kradł jedną z kart warzyw z naszego ogrodu.

Romans w ogrodzie kanibali

Nigdy bym nie pomyślała, że warzywa mają tak bogate życie wewnętrzne. Okazuje się, że sąsiedzi Pana Kapuścianogłowego są, podobnie jak on, humanoidalnymi warzywami. Do tego z własnymi dziwactwami. Lord Marchew nie może ścierpieć, by warzywo innego gatunku dotykało niewinnych marchewek, dlatego zawsze ze złością wyrwie warzywo przyległe do którejś z marchwi w naszym ogrodzie. Burmistrz Cebula usunie najcenniejszą rzepę lub rzodkiew. Pomarszczony Horacy Kapusta Włoska zabierze warzywo najpopularniejszego w naszym ogrodzie gatunku. To z wściekłości za uczucie, którym Mr. Cabbagehead darzy jego przyrodnią siostrę Eudorę, również kapustę. Właściwie to ja sama nie wiem, co się w tym ogrodzie wyprawia. To wygląda na ogród z horroru, w którym uprawiamy własnych kuzynów…

Po zakończeniu trzeciej rundy przechodzimy do końcowej oceny ogrodu i pod okiem przewodniczącej klubu, Eudory, przydzielamy punkty za wartość i rozplanowanie ogrodu. Warzywa tego samego gatunku, które sąsiadują ze sobą podliczane są zgodnie z ich wartością i liczbą. Do tego dochodzą punkty za aranżację ogrodu. Punkty możemy uzyskać za odpowiednie zlokalizowanie warzyw na siatce ogrodu, np. umieszczając cztery identyczne karty w jego rogach, tworząc z nich aleje na krawędziach lub np. rozmieszczając pary identycznych warzyw we wskazanych miejscach. Gracz już od początku rozgrywki może dążyć do stworzenia tych układów w swoim tableau. Po zsumowaniu punktów gracz określa swój poziom w tabeli klubu ogrodnika. Zdobycie co najmniej 126 punktów nagradza go pierwszą nagrodą błękitnej wstęgi (i podziwem Eudory), lecz nie jest wcale łatwe.

Rozgrywka w parze – ta romansu nie przypomina

O ile rozgrywka solo jest całkiem sprawnie działającym pasjansem, w którym możemy podciągać swoje umiejętności w każdej kolejnej partii, to rozgrywka na dwoje potrafi być przyjemnie złośliwym kopaniem dołków pod przeciwnikiem. Tutaj każdy z graczy tworzy swój własny ogród i punktuje zgodnie z podstawowymi zasadami, w tym również za wskazane aranżacje ogrodu. Co wyróżnia ten wariant gry to fakt, iż po wyborze jednej z trzech kart warzyw, gracz odrzuca tylko jedną z dwóch pozostawionych kart, zaś drugą przesuwa na jedno z trzech miejsc do wyboru dla rywala: lewe, środkowe lub prawe – czasem uniemożliwiając mu pobranie cennej dla niego karty (gdy w ulu lub u rywala nie ma już żetonów pszczół). To rozwiązanie wprowadza bardzo ciekawą interakcję i konieczność patrzenia jakie to aranżacje oraz jakie warzywa sadzi przeciwnik w swoim ogródku.

Podsumowanie

Ta gra ma trzy interesujące rozwiązania, które powodują, że toczy się bystro i chce się do niej wracać. Pierwszym jest prościutki mechanizm wyboru jednej z trzech kart z wystawki i obiegu sześciu żetonów pszczół. Tylko środkowa karta oferowana jest nam za darmo, za lewą musimy zapłacić oddając swój żeton pszczoły do ula; wybór karty po prawej przeniesie żeton pszczoły z ula do naszych zasobów. Trzeba zatem kombinować tak, by nie pozbawiać się możliwości wyboru kart w następnych turach. Drugim ciekawym rozwiązaniem jest wprowadzenie do rozgrywki różnych punktujących układów i aranżacji ogrodu. Niektóre z nich wykluczają się wzajemnie, inne mogą się wspierać. Już na początku rozgrywki możemy zdecydować się na jakąś strategię i próbę tworzenia kilku z punktujących układów. W trakcie partii, w miarę losowego dochodzenia konkretnych kart, możemy starać się modyfikować nasze plany – tu naprawdę mamy pole do pomyślenia. Trzecim atutem tej gry, zaplanowanej w pierwszej wersji jako gra solo, jest wariant dwuosobowy, który nadał tej grze rumieńców. O ile rozgrywka solo ma charakter typowego pasjansu, to partie dwuosobowe skrzą się interakcją, są jakoś tak zjadliwie zabawne. Lubię takie przekomarzanie się, myślenie jednocześnie o tym jak pomóc sobie i jak zaszkodzić przeciwnikowi.

Mr. Cabbagehead’s Garden nie jest żadną zjawiskową perłą wśród gier karcianych; jest raczej taką dobrze ukorzenioną rzepą. Ta gra to po prostu bardzo przyjemny fillerek, solidnie zaprojektowany i wymagający trochę wysiłku intelektualnego. Ma swoje wady. Pierwszą z nich jest naprawdę duuuża losowość, związana też oczywiście z dociągiem kart, ale przede wszystkim z odsłanianiem żetonów sąsiadów i faktem, że co rundę z naszego ogrodu może zniknąć jedno warzywo, a my nie mamy na to wielkiego wpływu. To potrafi zmęczyć i wkurzyć graczy. Drugą, drobną już niedogodnością, jest brak woreczka, z którego moglibyśmy dociągać malutkie żetony sąsiadów.

Nadto, dość intrygującą cechą gry jest jej nieco dziwaczne osadzenie fabularne. Znów gotowa jestem założyć się o kapustę, że autor gry jest ogrodnikiem. Chyba tylko ktoś, kto codziennie musi toczyć jakieś podchody z sąsiadami zza płota lub pełnym zazdrości okiem spogląda na ich wspaniałe okazy dyni lub czerwieniejące pomidory, byłby w stanie wymyślić taką intrygę. Co prawda, niepokoi mnie nieco perwersyjny kanibalistyczny klimat tego ogródka, ale cóż, codzienne brudzenie sobie rąk wilgotną ziemią może mieć i takie konsekwencje. Gra ma dość przyzwoitą regrywalność, bo w pudełku dostajemy zestaw dodatkowych kafli sąsiadów z bardziej zaawansowanymi zasadami wtrącania się w rozplanowanie naszego ogrodu oraz małe dodatki, jak szarańcza, czy kwiaty (te dla pięknej Eudory oczywiście). Zachwyca i rozśmiesza kreatywność autora, który w tej małej karciance stworzył cały świat warzywnych postaci i relacji pomiędzy nimi. Podsumowując, w kategorii małych sprytnych rozrywkowych karcianek to tytuł wart zaryzykowania choć jednej rozgrywki.

 

 

0 Udostępnień
Tagi: LudiCreations, Mr. Cabbagehead's Garden, Todd Sanders
https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2022/11/DSCN5542-800x600-1.jpg 600 800 Edyta Warmińska https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2013/05/znadplanszy-bazgranie.png Edyta Warmińska2022-11-15 23:46:002022-11-15 23:46:00Mr. Cabbagehead’s Garden – ogród pełen dziwactw
http://bazgranie.znadplanszy.pl/kontakt/

Edyta Warmińska
Zwariowałam na punkcie gier planszowych po pierwszej rozgrywce w Tikal. Ucieszyłam się, że świat jest pełen takich wariatów po pierwszej wizycie na targach w Essen. Cenię w grach zgrabne połączenie tematu z mechaniką, choć nie uciekam od gier logicznych, czysto abstrakcyjnych. Wciąż rzucam się na nowości, ale błądzę też w poszukiwaniu gier – ciekawostek, gier niepopularnych, czy zapomnianych.

Bazgranie

NAJNOWSZE WPISY

  • Pierwszy szczur w kosmosie6 lipca 2026 - 20:33
  • Makoto, czyli jak zostać mistrzem zagrywania kart29 maja 2026 - 22:11
  • Wynalazcy znad Południowego Tygrysu – ile znaczy dobry warsztat13 kwietnia 2026 - 01:32
  • Rezerwat – z jeepem wśród zwierząt12 marca 2026 - 00:13
  • Eternal Decks – żyjmy długo i szczęśliwie!10 grudnia 2025 - 03:38
  • Rezerwat – czy da się wygryźć Ark Nova?2 grudnia 2025 - 01:58
  • Nowa Ziemia – dwie strony medalu12 listopada 2025 - 21:40
  • The Light in the Mist – wszystkie tajemnice tarota5 listopada 2025 - 00:28
  • The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru27 października 2025 - 20:53
  • SILOS – kosmici są wśród nas20 października 2025 - 11:11

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry tradycyjne
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • lipiec 2026 (1)
  • maj 2026 (1)
  • kwiecień 2026 (1)
  • marzec 2026 (1)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (2)
  • październik 2025 (3)
  • wrzesień 2025 (3)
  • sierpień 2025 (2)
  • lipiec 2025 (2)
  • czerwiec 2025 (2)
  • kwiecień 2025 (1)
  • marzec 2025 (1)
  • luty 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • listopad 2024 (5)
  • październik 2024 (4)
  • wrzesień 2024 (4)
  • sierpień 2024 (3)
  • kwiecień 2024 (2)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (1)
  • styczeń 2024 (2)
  • grudzień 2023 (2)
  • listopad 2023 (3)
  • październik 2023 (4)
  • wrzesień 2023 (2)
  • sierpień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (2)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (3)
  • grudzień 2022 (2)
  • listopad 2022 (2)
  • październik 2022 (3)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (2)
  • kwiecień 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (2)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (3)
  • styczeń 2021 (2)
  • grudzień 2020 (2)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (3)
  • listopad 2019 (2)
  • październik 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (2)
  • czerwiec 2019 (1)
  • marzec 2019 (2)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (2)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (3)
  • wrzesień 2018 (1)
  • lipiec 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (1)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (2)
  • marzec 2017 (2)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • grudzień 2016 (2)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (5)
  • wrzesień 2016 (1)
  • sierpień 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • czerwiec 2016 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (2)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (1)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (2)
  • październik 2015 (2)
  • wrzesień 2015 (1)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (2)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (2)
  • marzec 2015 (1)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (3)
  • listopad 2014 (1)
  • październik 2014 (5)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (2)
  • lipiec 2014 (3)
  • wrzesień 2013 (1)
  • czerwiec 2013 (2)
  • maj 2013 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bazgranie | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Virtù – historia kołem się toczy Link to: Virtù – historia kołem się toczy Virtù – historia kołem się toczy Link to: Plezjozaury i Pterodaktyle – dodatki do Draftozaura Link to: Plezjozaury i Pterodaktyle – dodatki do Draftozaura Plezjozaury i Pterodaktyle – dodatki do Draftozaura
Scroll to top Scroll to top Scroll to top