• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bazgranie
  • Blog
  • Recenzje
  • Gry tradycyjne
  • Felietony
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Mombasa – euro z nutą afro

27 kwietnia 2016/7 komentarzy/w Recenzja/Autor Edyta Warmińska

Mombasa jest strategiczną grą z porządną dawką ekonomii. Stajemy się w niej inwestorem w czasach rozwoju faktorii handlowych na kontynencie afrykańskim. Co interesujące, aspekt ekonomiczny oraz giełdowy gry został dobrze obudowany lżejszymi elementami eksploracji, ekspansji i ciekawej interakcji. To sprawia, że grę poleciłabym nawet osobom nie sięgającym normalnie po tytuły ekonomiczne. Wydaje mi się, że gra prezentuje poważny temat inwestycyjny w bardzo przyjazny sposób, a nawet z awanturniczą nutką.

Autorem gry jest Alexander Pfister, zaś polską edycję przygotowało wydawnictwo Lacerta. Gra przeznaczona jest dla 2 do 4 graczy i w każdym składzie osobowym działa bardzo dobrze i podobnie. Instrukcja przygotowana jest perfekcyjnie, prowadząc graczy krok po kroku przez całą rozgrywkę i nie szczędząc na przykładach z ilustracjami.

Mombasa to spójna całość. Doskonałe zespolenie wielu mechanik, przykrytych z wierzchu tematem, który może kojarzyć się z przygodą i odkryciami. Świetnie z tym współgra szata graficzna gry i nasycenie komponentami: ciesząca oko plansza, kolorowe domki faktorii handlowych, karty towarów i ekspansji, grube żetony, drewniane znaczniki. Całość tego kolorowego tortu przybrano jeszcze błyszczącym kryształkiem diamentu i zgrabnym znacznikiem kałamarza. Wizualnie – pierwsza klasa. W smaku Mombasa okazuje się pierwszorzędną ekonomią, ale tak zręcznie przyrządzoną, że w pierwszej chwili możemy jej głębi nie zauważyć, skonsumować bezwiednie całość i dopiero wówczas stwierdzić, że gry ekonomiczne to najlepszy gatunek wśród gier planszowych.

Żeby nie było tak słodko, nastąpi teraz suchy skrót reguł, po którym podzielę się swoim punktem widzenia na temat psychologii graczy i kilkoma uwagami dotyczącymi zawodu księgowego. Oprócz tych, wcale nie tak bezsensownych dygresji, przedstawię też luźne spostrzeżenia o mniej lub bardziej rozsądnych zagraniach w Mombasie.

Zarys reguł

Główna plansza gry przedstawia kontynent afrykański podzielony na kilkanaście regionów, obszar rynku wypełniony kartami, obszar żetonów ksiąg oraz siedziby czterech kompanii handlowych w Saint Louis, Kairze, Kapsztadzie i Mombasie. To stąd będą one rozwijać system swoich faktorii (domków w czterech kolorach kompanii) w kolejnych regionach Afryki. Plansza otoczona jest czterema torami inwestycji odpowiadającymi każdej kompanii. Przesuwanie znacznika zaawansowania na danym torze reprezentować będzie inwestowanie w spółkę i nabywanie kolejnych udziałów. Jednocześnie gracze powinni walczyć o rozprzestrzenienie faktorii kompanii na jak największym obszarze Afryki, zwiększając tym samym wartość posiadanych udziałów. Domki reprezentujące nowe faktorie zdejmowane są z siedziby kompanii odsłaniając symbole monet, których suma stanowi o wartości jednego udziału w kompanii. Gracze mogą umieszczać faktorie także w regionach, w których obecna jest już faktoria innej kompanii. W takim wypadku gracz wypiera tę kompanię z regionu – zwracając jej faktorię do bazy kompanii. W ten sposób zakrywa z powrotem symbol monety w siedzibie spółki, zmniejszając wartość pojedynczego udziału. Podsumowując, gracz stara się zgromadzić jak największy majątek rozwijając sieć faktorii handlowych, dbając zarazem o zwiększanie liczby posiadanych udziałów w rozwijanej spółce czy spółkach.

Na końcowy wynik, poza wartością udziałów w kompaniach, złożą się jeszcze wyniki osiągnięte przez gracza na indywidualnej planszy prezentującej tor diamentów i tor księgowości. Do wykonania tych akcji posłużą karty handlarza diamentów oraz księgowego. Każdy gracz rozpoczyna grę ze startową ręką dziewięciu kart akcji. Kolejne i silniejsze karty akcji gracze mogą w trakcie rozgrywki dokupić na rynku (niektóre z nich dają także dodatkowe udziały w spółkach).

Obszar planszy gracza służy do rozgrywania pierwszej fazy każdej rundy: fazy planowania. Początkowo dostępne są 3 miejsca na karty akcji na dole planszy. Dodatkowe dwa miejsca gracz może odblokować dzięki zaawansowaniu znaczników na torach diamentów i księgowego. Karty akcji, zagrane w fazie planowania i wykorzystane w następującej po niej fazie akcji, lądują potem na odpowiednich stosach kart użytych, na górze planszy gracza. Co najważniejsze, na końcu każdej rundy gracz może zabrać na rękę wszystkie karty z jednego stosu kart użytych. Dlatego w fazie planowania dość istotne jest też zaplanowanie w którym miejscu umieścić każdą kartę. Tworzymy w ten sposób plan na kolejne rundy.

W fazie akcji, gracze po kolei wykonują jedną z dostępnych akcji:

  • zagrywają karty towarów tego samego typu (bananów, kawy, bawełny), by kupić kartę z rynku lub przesunąć znacznik na torze inwestycji,
  • zagrywają karty ekspansji (hełmów), by umieścić nowe faktorie handlowe w kolejnych regionach,
  • używają karty księgowego, by przesunąć kałamarz o jedną lub kilka ksiąg na torze księgowości,
  • używają karty handlarza diamentów, by przesunąć się na torze diamentów,
  • zajmują wolne pole premii, by uzyskać wiążący się z nim bonus,
  • kończą swoją fazę akcji wybierając jeden stos kart użytych z góry planszy na rękę.

Gra kończy się po 7 rundzie fazą punktowania, w której podliczane są punkty w siedmiu kategoriach: posiadanej gotówki, wartości udziałów w każdej z czterech spółek oraz wartości, które przekroczyły znaczniki na torach diamentów i księgowości. Gracz z największą liczbą punktów wygrywa.

Mombasa – recenzja bezkrytyczna

Pierwszym, co rzuca się w oczy jest otwartość tej gry i możliwość wymyślania własnego sposobu poprowadzenia rozgrywki. Punkty zwycięstwa płyną z wielu kierunków. Każda rozgrywka będzie inna, bo wszystko zależy od pomysłów poszczególnych graczy. W niektórych rozgrywkach zwycięzcą okazuje się osoba z najbardziej zdywersyfikowanym portfelem akcji, w innych przeciwnie: ktoś, kto samotnie wysforował się na prowadzenie na jednym z torów inwestycyjnych. Gracze muszą obserwować sytuację na planszy i torach inwestycji i szybko decydować gdzie warto zainwestować, a co odpuścić. Mocny rozwój sieci faktorii jednej kompanii na niewiele się zda, jeśli nie zyskamy sporej przewagi nad przeciwnikami na jej torze inwestycyjnym. Interakcja pomiędzy graczami ścierającymi się na przestrzeniach Czarnego Lądu jednym razem jest mordercza i intensywna; innym razem bardziej łagodna, gdy ostatecznie okazuje się, że dwóm graczom zależy na rozwoju tej samej kompanii. Czasem rozgrywka bardziej koncentruje się na strategii awanturniczej i ekspansji na pół Afryki, a czasem gracze rywalizują głównie o żetony ksiąg służące do „budowania drogi” księgowemu lub karty na rynku. W niektórych rozgrywkach mapa zapełnia się faktoriami wszystkich czterech kompanii, w innych gracze nawet nie tkną faktorii pewnych spółek.

Gra jest doskonale zbalansowana. W kolejnych rozgrywkach możemy wprowadzić  zaawansowaną regułę, by tory inwestycyjne dołożyć losowo wybraną stroną (są dwustronne) do każdej firmy. Tym samym w każdej rozgrywce specyficzny tor i unikalne bonusy, których dostarcza, sprzęgać się będzie z inną kompanią. A tory inwestycyjne i ich zestawienie z warunkami czterech spółek to temat do choć krótkiego przeanalizowania przed każdą rozgrywką. Przekroczenie pól specjalnych na każdym z torów odblokowuje specjalny przywilej, przyznany graczowi już na stałe lub stanowiący pole premii. Gracze mają do dyspozycji dwa znaczniki premii (trzy w rozgrywce dwuosobowej), które w ramach wykonywania swych akcji mogą umieścić na polach premii na torach lub planszy głównej. Premie te są często świetnym uzupełnieniem strategii w danej rozgrywce.

Po powyższym opisie, pomyślicie pewnie, że gra w Mombasę toczy się w nieskończoność. Nic z tych rzeczy. Po zapoznaniu się z grą, rozgrywka w dwie osoby zamyka się nawet w godzinie. Faktycznie, w pełnej obsadzie gra potrafi przeciągnąć się na ponad dwie godziny, ale czas zawsze płynie przy Mombasie bardzo szybko, a siódma runda nadchodzi zupełnie znienacka.

Na tym etapie czytania tego tekstu zorientowaliście się już zapewne, że bliżej mu do pewnego rodzaju hagiografii Mombasy, niż klasycznej krytycznej recenzji. Rzeczywiście, trudno jest mi tu znaleźć jakieś ciemniejsze plamy, tak bardzo cieszę i bawię się tą grą.

Profil psychologiczny gracza

Warto jednak wspomnieć o pewnym efekcie, który gra wywołuje. W Mombasie mocno podkreślony jest element planowania akcji, który nieuchronnie niesie ze sobą ryzyko schrzanienia wszystkiego jeszcze przed rozpoczęciem akcji właściwej. Pojawiają się wówczas negatywne emocje. W wielu grach, to co sobie misternie zaplanowaliśmy nie zostaje zrealizowane z powodu działań przeciwników i to jesteśmy jeszcze w stanie przełknąć. W Mombasie nie mamy na kogo zrzucić winy i musimy przyjąć ją na siebie. Dlatego wielu rozgrywkom towarzyszy – w zależności od temperamentów graczy – mamrotanie pod nosem, obgryzanie kart, wyzwiska pod własnym adresem. Niektórzy lamentują, zawodząc jak płaczki, niektórzy odczuwają rosnącą, przytłaczającą nienawiść do siebie. Nie powiem, do której grupy sama należę. Myślę jednak, że dobrze, by do rozgrywki siadały osoby o w miarę spójnej osobowości i pogodzone z własnymi niedoskonałościami. Mombasa każde zawirowanie emocjonalne potrafi wyciągnąć na wierzch lepiej niż niejeden psycholog.

Strategii moc

Ta część tekstu zainteresuje raczej osoby, które grały już choćby raz w Mombasę. W pierwszych rozgrywkach, a szczególnie tych, w których konkretne tory inwestycji przypisane są do konkretnych kompanii, narzucają się pewne drogi, które proszą się o przetestowanie. Poniżej kilka drobnych zapisków z tych prób.

Strategia awanturnicza – tor ekspansji (A1), spółka z Mombasy

Pewien samotny podróżnik z Mombasy
wytyczał wciąż nowe, oryginalne trasy.
Sam chciał faktorie zakładać
Sam zyski z nich przejadać,
lecz podążały za nim naśladowców masy.

Rozwój czarnych faktorii kompanii z Mombasy w połączeniu z torem niosącym przywilej zwiększenia całkowitej liczby punktów ekspansji (a więc szybkiego rozsiania czarnych domków na całą Afrykę) jest dość łatwą do przeprowadzenia strategią. Ekspansja jest ogólnie satysfakcjonującą akcją, bo zajęcie każdego kolejnego regionu przynosi zyski w postaci pieniędzy, zwiększenia udziałów w rozwijanej spółce, przesunięcia się na diamentowym torze lub uzupełnienia toru księgowego. Tutaj dodatkowym wzmocnieniem jest jeszcze możliwość korzystania z pola premiującego większość w kartach ekspansji (gdy żaden inny gracz nie ma w strefie akcji większej liczby odkrytych kart ekspansji). Premia ta pozwala przesuwać się szybciej właśnie na torze Mombasy. Mamy więc szybko rozprzestrzeniające się faktorie i szybki postęp na torze inwestycji. Problemem są inni gracze, którzy raczej nie pozwolą nam na samotny awans na tym torze i będą chcieli korzystać z jego dobrodziejstw w tym samym stopniu.

Strategia zakupowa – tor bananowy (B1), spółka z Kapsztadu

Raz skromny robotnik z Kapsztadu
odmówił spożycia obiadu.
Odrzucił kiść bananów
i z głową pełną planów
wyruszył… Nie ma po nim śladu.

Szybkie odblokowanie przywileju tego toru pozwoli nam kupować nowe karty z rynku płacąc o 1 banan lub ogólnie o 1 towar mniej. Dzięki wykorzystaniu pola premiującego większość w kartach bananów szybciej przesuniemy znacznik zaawansowania na torze Kapsztadu. Jednak tańsze zakupy wymagają użycia kart bananów, których większą liczbę należałoby najpierw kupić, a sama ekspansja spółki wymaga oczywiście zagrywania kart ekspansji. Nie udało mi się dotąd mocniej zainwestować w ten tor, choć możliwość tańszych zakupów początkowo wydawała się kusząca. Szczególnie, że część kart pojawiających się na rynku zawiera dodatkowe udziały w kompaniach i taki sposób inwestowania w spółki może być prostszy niż powolne przesuwanie się na torach inwestycji (a na pewno jest jego dobrym uzupełnieniem).

Dywersyfikacja – tor finansowy/inwestora (D1 i D2) i spółka z Kairu

Zamożny, choć prosty, inwestor w Kairze
skupuje udziały wszystkich firm i kpi, że:
każdy ryzykant
to zwykły praktykant
– biegłym graczom niestraszne giełdowe niże.

Bardzo polubiłam tor inwestycji pozwalający na korzystanie z premii przesunięcia znaczników na torach innych spółek. Nastawienie na równomierny rozwój, inwestowanie w kilka kompanii naraz przynosi często niezłe rezultaty. Dodatkowo spółka kairska potrzebuje zaledwie jednej karty kawy, by móc wykorzystać premię większościową. Co prawda na tym torze inwestycji dość szybko napotkamy symbol wzywający nas do uzupełnienia kapitału, co wiąże się z zapłatą do banku 5 monet (a w początkowych rundach gry pieniądz jest dobrem rzadkim, bo gracze startują z tylko 1 monetą). Jednak po pokonaniu tej przeszkody zaawansowanie na tym torze przynosiło mi dotąd dobre efekty.

Strategia diamentowa – tor diamentów (C1 i C2),  spółka z Saint Louis oraz karty handlarza diamentów

Żył kiedyś w Saint Louis handlarz diamentowy.
Swej żonie darował co dzień klejnot nowy.
Gdy fortuna przepadła
jego żona zbladła
i odeszła z bardziej zaradnym księgowym.

To droga, która wydaje się prosta i błyszcząca. Rzuciłam się na nią w pierwszej rozgrywce. Wiadomo – diamenty. I jest to chyba dobry wybór na początek przygody z grą. Łączy wiele akcji z różnych obszarów: próbujemy odblokować pole premii na torze inwestycji, kupujemy karty handlarzy z rynku, prowadzimy ekspansję faktorii do regionów, z których pozyskujemy kolejne diamenty, często rezerwujemy żeton dodatkowy handlarza diamentów (który liczy się jak karta akcji nie zajmując przy tym miejsca w strefie planowania akcji). Dzięki szybkiemu przesunięciu na torze diamentów odblokowujemy też dodatkowe miejsce na kartę akcji. Większa liczba akcji, które możemy wykorzystać w rundzie daje nam dużą przewagę nad przeciwnikami. Dlatego oprócz diamentów, dobrze też zadbać o rozwój na torze księgowego.

Niedoceniana praca księgowych

Stary księgowy w malignie
liczby sumuje aktywnie.
I choć wielce się poci,
jego szef go ozłoci,
bo księguje kreatywnie!

Spotkałam się z opiniami, że tor księgowego został dodany do gry na siłę, nie wnosi wiele do rozgrywki albo nie trzyma się klimatu gry. Myślę zupełnie inaczej. Moim zdaniem, bez księgowego nie byłoby tej gry. To on spaja cały system planowania rundy, a potem zagrywania kart akcji. On utrzymuje całe napięcie rozgrywki powodując, że kolejność wykonywania akcji nabiera kolosalnego znaczenia. On jest odpowiedzialny za wahania nastrojów graczy, którzy polegli w trakcie planowania akcji z jego udziałem.

Duża frajda z gry w Mombasę płynie z możliwości wykorzystania tych samych kart w jednej rundzie kilkukrotnie. Jedna karta może posłużyć nam jednocześnie do zdobycia premii za posiadaną większość, do przesunięcia kałamarza na torze księgowości oraz dopiero potem do wykonania standardowej akcji tej karcie przypisanej (zakupy, inwestycje, ekspansja). Księgowy standardowym akcjom w niczym nie zawadza, a dodatkowo zbiera dla nas punkty. Przyznaję, że trzeba się nieźle napocić, by sprawnie poruszać się po torze księgowym, lecz nagroda jest tego warta: bonusy za przejście kolejnych ksiąg, dodatkowe miejsce na kartę akcji, punkty księgowe, które można wymienić na gotówkę, wreszcie stałe punkty na koniec rozgrywki. Z toru księgowego, jak i z toru diamentów, uzyskać możemy nawet po 60 punktów. W moich dotychczasowych rozgrywkach najwyżej punktowane zwycięstwa to zwycięstwa silnych księgowych, nie odpuszczających przy tym zaangażowania w przynajmniej jedną kompanię.

Niestety drobne żetony ksiąg i malutkie symbole wymagań, które na nich zapisano, wzmagają tylko wrażenie żmudności i trudności przebycia toru księgowego. Mimo, że cenię tę drogę, to wcale nieczęsto udaje mi się doprowadzić ją do końca.

Podsumowanie, czyli spostrzegawczym żyje się lepiej

Myślę, że nie da się napisać o możliwościach Mombasy jakiejś przekonującej wszystkich prawdy. Tu trzeba przede wszystkim umiejętnie łączyć elementy wielu strategii. Sposób na poprowadzenie rozgrywki bardzo zależy od tego, co robią przeciwnicy. Dobrze jest postarać się o dostęp do dodatkowych miejsc na karty akcji, zaś ogólnie, awansowanie na torach diamentów i księgowym jest bezpiecznym sposobem na grę – punktów tu zdobytych nikt nam nie zabierze. Przy dynamicznej sytuacji na planszy, postęp na torze tylko jednej spółki może okazać się stratą czasu, gdy przeciwnicy wypchną tę spółkę z regionów. Na pewno dobrze być spostrzegawczym, bo niemal zawsze znajdziemy wyjście z pozornie trudnej sytuacji. Warto pamiętać o ekstra pieniądzach, które możemy pozyskać za odrzucenie karty z ręki, o możliwości przejęcia znacznika pierwszego gracza, kupna karty z rynku za gotówkę i korzystania z wielu innych bonusów.

Bardzo lubię rozgrywki dwuosobowe, bo wrażenia z nich w niczym nie odstają od rozgrywki w pełnym składzie. Może tylko walka o pierwszeństwo wykonywania akcji nie jest tu tak istotna. Gracze mogą w każdej rundzie użyć aż trzech znaczników premii, co daje dodatkowe opcje.

Mombasa zapewnia bardzo dużą różnorodność rozgrywek i pozwala na testowanie różnych sposobów gry. Świetne jest zestawienie możliwości wspólnego rozwijania czterech spółek, przy jednoczesnej konieczności rywalizacji z innymi graczami. Paleta decyzji i szukania własnych dróg jest olbrzymia. Przy tym mam wrażenie, że inwestycyjny, czy nawet giełdowy trzon tej gry jest tak zgrabnie przysłonięty tematem eksploracji i zajmowania nowych lądów, że nie powinien odstraszyć nawet osób z alergią na gry ekonomiczne. Wciąż jest to jednak gra dla graczy, czyli osób już doświadczonych w przeróżnych planszowych zmaganiach. Im szczególnie tę grę polecam i myślę, że docenią splot tylu mechanik i ogromną regrywalność tego tytułu.

 

  • PLUSY:

    Olbrzymia różnorodność rozgrywek.

    Zręczne zespolenie wielu mechanik: planowanie akcji, worker placement, deck building, area control, elementy gry giełdowej…

    Moc strategii, główkowania, planowania, łączenia różnych elementów gry.

    Świetna skalowalność.

    Wiele interakcji.

    Piękne wykonanie, czytelna plansza i pudło pełne zgrabnych komponentów.

    Rozgrywka toczy się praktycznie bez przestojów, a czas upływa szybko.

  • MINUSY:

    Drobne symbole żetonów ksiąg mogą zniechęcać do poświęcenia się pracy księgowego. To co robią księgowi po drugiej stronie stołu jest już zupełnie niedostrzegalne.

  • GRA OBJĘTA JEST PATRONATEM MEDIALNYM ZNAD PLANSZY

 

0 Udostępnień
Tagi: Alexander Pfister, LACERTA, Mombasa
https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2016/04/DSCN4206-800x793.jpg 793 800 Edyta Warmińska https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2013/05/znadplanszy-bazgranie.png Edyta Warmińska2016-04-27 13:42:022021-01-16 19:13:38Mombasa – euro z nutą afro
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Wyprawa do Newdale – łańcuszek przygód
Subiektywny przegląd gier Alexandra Pfistera
Pierwsze wrażenia z pierwszych rozgrywek – kilka essenowych premier
http://bazgranie.znadplanszy.pl/kontakt/

Edyta Warmińska
Zwariowałam na punkcie gier planszowych po pierwszej rozgrywce w Tikal. Ucieszyłam się, że świat jest pełen takich wariatów po pierwszej wizycie na targach w Essen. Cenię w grach zgrabne połączenie tematu z mechaniką, choć nie uciekam od gier logicznych, czysto abstrakcyjnych. Wciąż rzucam się na nowości, ale błądzę też w poszukiwaniu gier – ciekawostek, gier niepopularnych, czy zapomnianych.

Bazgranie

NAJNOWSZE WPISY

  • Pierwszy szczur w kosmosie6 lipca 2026 - 20:33
  • Makoto, czyli jak zostać mistrzem zagrywania kart29 maja 2026 - 22:11
  • Wynalazcy znad Południowego Tygrysu – ile znaczy dobry warsztat13 kwietnia 2026 - 01:32
  • Rezerwat – z jeepem wśród zwierząt12 marca 2026 - 00:13
  • Eternal Decks – żyjmy długo i szczęśliwie!10 grudnia 2025 - 03:38
  • Rezerwat – czy da się wygryźć Ark Nova?2 grudnia 2025 - 01:58
  • Nowa Ziemia – dwie strony medalu12 listopada 2025 - 21:40
  • The Light in the Mist – wszystkie tajemnice tarota5 listopada 2025 - 00:28
  • The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru27 października 2025 - 20:53
  • SILOS – kosmici są wśród nas20 października 2025 - 11:11

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry tradycyjne
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • lipiec 2026 (1)
  • maj 2026 (1)
  • kwiecień 2026 (1)
  • marzec 2026 (1)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (2)
  • październik 2025 (3)
  • wrzesień 2025 (3)
  • sierpień 2025 (2)
  • lipiec 2025 (2)
  • czerwiec 2025 (2)
  • kwiecień 2025 (1)
  • marzec 2025 (1)
  • luty 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • listopad 2024 (5)
  • październik 2024 (4)
  • wrzesień 2024 (4)
  • sierpień 2024 (3)
  • kwiecień 2024 (2)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (1)
  • styczeń 2024 (2)
  • grudzień 2023 (2)
  • listopad 2023 (3)
  • październik 2023 (4)
  • wrzesień 2023 (2)
  • sierpień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (2)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (3)
  • grudzień 2022 (2)
  • listopad 2022 (2)
  • październik 2022 (3)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (2)
  • kwiecień 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (2)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (3)
  • styczeń 2021 (2)
  • grudzień 2020 (2)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (3)
  • listopad 2019 (2)
  • październik 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (2)
  • czerwiec 2019 (1)
  • marzec 2019 (2)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (2)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (3)
  • wrzesień 2018 (1)
  • lipiec 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (1)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (2)
  • marzec 2017 (2)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • grudzień 2016 (2)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (5)
  • wrzesień 2016 (1)
  • sierpień 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • czerwiec 2016 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (2)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (1)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (2)
  • październik 2015 (2)
  • wrzesień 2015 (1)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (2)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (2)
  • marzec 2015 (1)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (3)
  • listopad 2014 (1)
  • październik 2014 (5)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (2)
  • lipiec 2014 (3)
  • wrzesień 2013 (1)
  • czerwiec 2013 (2)
  • maj 2013 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bazgranie | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Haspelknecht – zarządzanie kopalnią w warunkach ograniczonych zasobów i gwałtownego rozwoju technologii Link to: Haspelknecht – zarządzanie kopalnią w warunkach ograniczonych zasobów i gwałtownego rozwoju technologii Haspelknecht – zarządzanie kopalnią w warunkach ograniczonych zasobów i... Link to: Say Bye to the Villains – kooperacja po japońsku Link to: Say Bye to the Villains – kooperacja po japońsku Say Bye to the Villains – kooperacja po japońsku
Scroll to top Scroll to top Scroll to top