• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bazgranie
  • Blog
  • Recenzje
  • Gry tradycyjne
  • Felietony
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Brzdęk, plusk i łomot w dżungli

10 sierpnia 2020/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Edyta Warmińska

Ostatni tydzień spędziłam w dżungli, bujając się na lianach, skacząc jak małpa w poszukiwaniu przedziwnej świątyni, której korytarze żyją własnym życiem. W tym wpisie chcę krótko podsumować najnowszy dodatek do rewelacyjnego Brzdęka!, zatytułowany: Ekspedycje – Świątynia Małpich Królów. Czy jest lepszy, czy słabszy od Mokrej Roboty, dodatku, który urozmaicał mi przygodę z Brzdękiem już od dłuższego czasu?

Brzdęk

Muszę się przyznać, że sam Brzdęk! gra podstawowa zdobył moje serce dość niespodziewanie, gdyż z dużym oporem podchodziłam wcześniej do wszelkich tematów choćby lekko zahaczających o świat fantastyki. Lochy, podziemia, skarby, których strzeże smok? Przecież lepiej zagrać w coś o uprawie roli – konkretna przyziemna rzeczywistość, ekonomiczne dylematy, prawdziwe życie. Tak naprawdę to doskonale przemyślana mechanika tej gry kazała mi spojrzeć łaskawszym okiem w smocze ślepia. Brzdęk! to fantastyczny projekt oparty na mechanizmie budowania talii. Wszyscy gracze rozpoczynają grę z tym samym marnym zestawem kart. Podczas rozgrywki zdobywają jednak nowe, silniejsze i ciekawsze karty. Tym samym różnicują się możliwości graczy i każdy może oprzeć swą strategię o coś innego. Ten prosty w sumie pomysł uzupełnia przygodowy i namacalny temat. Przemieszczanie się przez podziemne korytarze, poszukiwanie skarbów, cennych artefaktów, złota, odkrywanie sekretów, walka z potworami, konieczność wyboru takich ścieżek, które nie generują zbyt wiele hałasu i nie narażają nas na obrażenia – wszystko to staje się w czasie gry bardzo realne. Komentarze na kartach są dowcipne, klimatyczne i wprowadzają graczy w lekko awanturniczy nastrój. Uczestniczymy tu jednocześnie w ciekawym wyścigu z innymi graczami: staramy się sprzątnąć im sprzed nosa najlepsze skarby i uciec z nimi jak najszybciej na powierzchnię – jednak ten, kto zaryzykuje dłuższe pozostanie w podziemiach zapewne zbierze więcej trofeów i punktów. Dobre wyczucie czasu jest tu kluczowe. Co tu dużo mówić, Brzdęk! Nie Drażnij Smoka to świetna gra, która odniosła zasłużony sukces.

Plusk

Nie gram już jednak w wersję podstawową gry. Gdy tylko usłyszałam o zestawie dodatków do niej, od razu zdecydowałam się jeden z nich wypróbować. Trafiło na Mokrą Robotę – dodatek, w którym pojawiają się zatopione komnaty. Wprowadził on nową dwustronną planszę do gry, kilkadziesiąt nowych kart i dwa żetony akwalungu, który możemy kupić w podziemnych kramikach, a który ułatwia podróżowanie przez zalane korytarze. Początkowo nie byłam jakoś szczególnie urzeczona tym dodatkiem. Faktycznie lekko urozmaicił grę dzięki nowej planszy. Ale obie jej strony różniły się tylko układem korytarzy, nie oferowały odmiennych mechanik, na co liczyłam. Dodatkowe karty, znów dowcipne i tematyczne, wprowadziły nowy efekt polegający na otrzymaniu określonych korzyści za odrzucenie danej karty. Ale wtasowanie ich do całej potężnej już talii lochów z podstawki, spowodowało, że rozmyły się w tej masie. Jedynie nowe żetony ułatwiające poruszanie się przez korytarze rzeczywiście zwiększyły dylemat: co kupować najpierw w kramiku za ciężko zdobyte złoto. Plecaczek, kluczyk, czy jednak akwalung. Bez tego ustrojstwa pływanie po zatopionych komnatach jest trudniejsze i zwiększa ryzyko otrzymania obrażeń. Nie uważałam, żeby Mokra Robota wprowadziła jakąś wielką innowację do gry i choć z czasem coraz lepiej uczyłam się przewijania swojej talii i coraz bardziej doceniałam karty pozwalające dobierać i odrzucać kolejne karty, to zabrakło mi w tym dodatku jakiegoś wow! Zarazem coraz rzadziej wracałam do gołej podstawki, wciąż potrzebowałam urozmaicenia i wyczekiwałam na małpy.

I oto są. Ekspedycje: Świątynia Małpich Królów

W dodatku tym znajdziemy dwustronną planszę – tym razem każda ze stron zaoferuje nam nieco inną rozgrywkę. Nie dostajemy jednak żadnych nowych kart, posługiwać się będziemy po prostu talią kart z podstawki. Dostaniemy za to trochę nowych żetonów, między innymi: tak zwane wihajstry, które będziemy chcieli łączyć w punktujące zestawy; dwa żetony możliwe do zakupu w kramikach – czasoprzewijacze oraz kafle kół zębatych przydatne na jednej stronie planszy – pozwalające na poruszanie i przestawianie korytarzy łączących poszczególne komnaty. To ten element przyciągnął moją uwagę, to po nim spodziewałam się najwięcej. Poza tym elementy kosmetyczne: znacznik King Konga zastępujący znacznik smoka, nowe pionki graczy, artefakt z małpą zastępujący inny artefakt z podstawki.

Pierwsze wrażenie i oczekiwania? Plansza jest świetna, faktycznie zatopiona w dżungli – dużo się spodziewam po dwóch odmiennych rozgrywkach na obu jej stronach. Brak nowych kart troszkę smuci – byłoby może jeszcze klimatyczniej. Nie wiem co myśleć o żetonach wihajstrów, zbieranie zestawów wydaje mi się dość sztampowe. Wiele sobie obiecuję po możliwości obracania kafli korytarzy, tworzenia i zamykania kolejnych przejść. Czasoprzewijacz, możliwy do zakupu podczas rozgrywki razem z kluczem i plecakiem też jest mi początkowo obojętny. Pozwala on graczowi, w momencie zakupu, usunąć ze smoczej sakwy trzy własne kostki brzdęk. Od razu zdradzę, że uratował mi on życie już podczas drugiej rozgrywki, w której zmuszona ciężką sytuacją kupiłam dwa takie żetony. Od tego momentu nie jest mi już tak obojętny i choć wciąż wolę złapać plecak lub klucz podczas pierwszych zakupów, nie pogardzę i tym towarem. A co z resztą oczekiwań? Jak wypada rozgrywka w dżungli, a jak ta w małpiej świątyni?

Witamy w dżungli

Ta strona planszy prowadzi nas po zagmatwanych ścieżkach zielonej dżungli, na których przed rozgrywką losowo rozmieszczamy żetony wihajstrów. Występują one w trzech rodzajach: trybików, kluczy i bananów. To dodatkowe elementy, które gracze będą podnosić i zbierać podczas przemieszczania się przez korytarze. Trochę podobnie jak podnoszenie żetonów sekretów w komnatach, tyle że wihajstry leżą na planszy odkryte. Na końcu rozgrywki gracze doliczają punkty za zdobyte wihajstry zgodnie z tabelą na planszy. Zależą one od liczby posiadanych żetonów danego typu i przynoszą od 1 punktu za jeden żeton do 36 punktów za zestaw wszystkich sześciu identycznych wihajstrów. Gracze mają możliwość zdobycia jednego żetonu każdego typu dzięki pokonaniu potwora dedykowanego tej planszy – spiżowego strażnika. Wydanie trzech mieczy pozwala na zdobycie któregoś z dostępnych jeszcze żetonów. Tak więc wihajstry i ich bogate punktowanie to właściwie jedyny pomysł na tę rozgrywkę. Po przeczytaniu instrukcji nie sądziłam, że to będzie szczególnie emocjonujące.

Ale jest. Już cztery, czy pięć żetonów jednego rodzaju to duży zastrzyk punktów na końcu gry, gracze zaczynają zatem rywalizować o ich zebranie, ścigają się, by dotrzeć do tych upatrzonych, ale co najważniejsze – planują trasę w oparciu o początkowe rozłożenie wihajstrów na planszy. Gracze wciąż chcą dotrzeć do najcenniejszych artefaktów, ale nawet najcenniejszy z nich wart jest 33 punkty, a najlepiej punktowany zestaw wihajstrów – 36. Jest o co powalczyć i o co się ścigać. Plansza dżungli zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie. To niby drobny dodatek do zasad podstawowych rozgrywki, a zmienia charakter rozgrywki, każe inaczej planować trasy. Bardziej pilnujemy też przeciwników i tego co zbierają. W podstawową wersję Brzdęka grałam bardziej na hura!, robiłam to co zdążałam dość spontanicznie – tutaj muszę lepiej planować, opracowywać trasę dojścia do komnat z artefaktami nie spuszczając oka z tego co leży w korytarzach. Zaskakująco dobry dodatek.

Małpie figle w małpiej świątyni

Rozgrywka na planszy świątyni. Przed rozgrywką na oznaczonych na planszy miejscach rozkładamy 9 kafli kół zębatych w losowej orientacji. Kafle te mają różne konfiguracje korytarzy łącząc w ten sposób (lub nie łącząc) komnaty planszy. W trakcie rozgrywki gracze będą mogli obracać te żetony, zmieniając w ten sposób układ korytarzy i dostęp do poszczególnych komnat. Przed rozgrywką każdy z graczy dostaje trzy losowe żetony wihajstrów. Każdy z kafli kół zębatych przypisany jest do jednego typu wihajstra. W trakcie partii gracz, który znajduje się w komnacie tuż obok koła zębatego może wydać żeton wihajstra z symbolem pasującym do tego koła, po to by móc obrócić je o dowolny kąt. Małpia świątynia żyje jednak własnym życiem i koła zębate obracać się będą również w wyniku rosnącej furii King Konga. Zawsze, gdy znacznik małpy (smoka) przesuwa się na torze małpiej (smoczej) furii odkrywany jest umieszczony na tym polu żeton – romantycznie zwany żetonem rozpaczy nieszczęsnych grabieżców. Wskazuje on czy, i które koła zębate zostaną obrócone automatycznie o jeden obrót zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Tak więc ta strona planszy naprawdę żyje. Połączenia pomiędzy komnatami otwierają się i zamykają, czy to poprzez świadome ruchy graczy, czy przy okazji postępu rozgrywki. Ta zmienność jest ekscytująca, pozwala też niekiedy na złośliwe zagrania wobec rywali. Jednak, znów ku mojemu zdumieniu, w pierwszej partii nie korzystałam zbyt często z obracania kół zębatych. Większy wpływ na obroty korytarzy miała furia King Konga niż nasze własne poczynania. Te wrażenia odmieniły się na szczęście dzięki… mini kampanii.

Mini Kampania

Ekspedycje: Świątynia Małpich Królów pozwala na rozegranie mini kampanii składającej się z dwóch rozgrywek: pierwszej na planszy dżungli, drugiej na planszy świątyni. To bardzo nieskomplikowana propozycja. Różnica między kampanią a zwykłymi oddzielnymi rozgrywkami polega po prostu na tym, że zwycięzca pierwszej partii otrzymuje specjalny żeton o wartości 20 punktów (drugi gracz – 10 punktów, itd.; punkty te doliczane są do wyniku drugiej partii), ale ponadto gracze zatrzymują żetony wihajstrów zbierane do zestawów na planszy dżungli. Będą mogli ich użyć do obracania kół zębatych podczas rozgrywki na planszy świątyni. Ta mała zmiana powoduje, że gracze zazwyczaj dysponują większą liczbą wihajstrów, zatem mogą częściej i skuteczniej wpływać na położenie przejść między komnatami. W moich rozgrywkach małpia świątynia zdecydowanie ożywała, a sama mini kampania okazała się przednią zabawą.

 

Podsumowując, Brzdęk nie może mi się znudzić. Twórcy tej gry wciąż na nowo udowadniają, że proste pomysły sprawdzają się najlepiej. Nie potrzeba fajerwerków i złożonych zasad, by grać z wypiekami na twarzy. Co ciekawe, do gry opartej na mechanizmie budowania talii nie potrzeba nawet dodawać nowych kart, by nadać nowy rys rozgrywce. Najnowszy dodatek Ekspedycje: Świątynia Małpich Królów pokazuje, że wystarczy zaledwie nowa plansza i kupa żetonów. Wielkim atutem tego rozszerzenia jest fakt, że każda ze stron planszy przedstawia inny pomysł na grę. Zbieranie punktujących zestawów w dżungli każe inaczej podejść do planowania swej trasy. Podkreśla rywalizację i wyścig między graczami, kładzie nacisk na opracowanie optymalnej trasy. Dzięki losowemu rozłożeniu żetonów wihajstrów różnicują się poszczególne partie, a gracze nie przyzwyczajają się do stałej ulubionej drogi po skarby, jak zdarzało się to w podstawce. Druga strona planszy, przygoda w świątyni, daje jeszcze więcej zmienności dzięki ruchomym korytarzom. Moim zdaniem warto rozgrywać ten dodatek w formie mini kampanii zaproponowanej w instrukcji – bawiłam się w tej wersji znakomicie. Małpie figle dają mi chyba więcej zadowolenia niż poprzedni dodatek, Mokra robota, gdyż to najnowsze rozszerzenie, choć mniej dodaje (nie dostajemy tu żadnych kart) to więcej zmienia w samym odbiorze gry i emocjach z rozgrywki.

 

 

0 Udostępnień
Tagi: Brzdęk, Ekspedycje Świątynia małpich królów, Lucrum Games, Mokra robota, Paul Dennen, Tim McKnight
https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2020/08/DSCN1502-800x785.jpg 785 800 Edyta Warmińska https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2013/05/znadplanszy-bazgranie.png Edyta Warmińska2020-08-10 04:25:042021-01-16 19:13:15Brzdęk, plusk i łomot w dżungli
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Gra o Brazylii – garść relaksujących przemyśleń
Najemnicy – trzy sposoby na obicie przeciwnika
Dąb – mikrogra o wielkich drzewach
Grane w roku 2019. Wybór najciekawszych tytułów
http://bazgranie.znadplanszy.pl/kontakt/

Edyta Warmińska
Zwariowałam na punkcie gier planszowych po pierwszej rozgrywce w Tikal. Ucieszyłam się, że świat jest pełen takich wariatów po pierwszej wizycie na targach w Essen. Cenię w grach zgrabne połączenie tematu z mechaniką, choć nie uciekam od gier logicznych, czysto abstrakcyjnych. Wciąż rzucam się na nowości, ale błądzę też w poszukiwaniu gier – ciekawostek, gier niepopularnych, czy zapomnianych.

Bazgranie

NAJNOWSZE WPISY

  • Pierwszy szczur w kosmosie6 lipca 2026 - 20:33
  • Makoto, czyli jak zostać mistrzem zagrywania kart29 maja 2026 - 22:11
  • Wynalazcy znad Południowego Tygrysu – ile znaczy dobry warsztat13 kwietnia 2026 - 01:32
  • Rezerwat – z jeepem wśród zwierząt12 marca 2026 - 00:13
  • Eternal Decks – żyjmy długo i szczęśliwie!10 grudnia 2025 - 03:38
  • Rezerwat – czy da się wygryźć Ark Nova?2 grudnia 2025 - 01:58
  • Nowa Ziemia – dwie strony medalu12 listopada 2025 - 21:40
  • The Light in the Mist – wszystkie tajemnice tarota5 listopada 2025 - 00:28
  • The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru27 października 2025 - 20:53
  • SILOS – kosmici są wśród nas20 października 2025 - 11:11

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry tradycyjne
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • lipiec 2026 (1)
  • maj 2026 (1)
  • kwiecień 2026 (1)
  • marzec 2026 (1)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (2)
  • październik 2025 (3)
  • wrzesień 2025 (3)
  • sierpień 2025 (2)
  • lipiec 2025 (2)
  • czerwiec 2025 (2)
  • kwiecień 2025 (1)
  • marzec 2025 (1)
  • luty 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • listopad 2024 (5)
  • październik 2024 (4)
  • wrzesień 2024 (4)
  • sierpień 2024 (3)
  • kwiecień 2024 (2)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (1)
  • styczeń 2024 (2)
  • grudzień 2023 (2)
  • listopad 2023 (3)
  • październik 2023 (4)
  • wrzesień 2023 (2)
  • sierpień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (2)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (3)
  • grudzień 2022 (2)
  • listopad 2022 (2)
  • październik 2022 (3)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (2)
  • kwiecień 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (2)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (3)
  • styczeń 2021 (2)
  • grudzień 2020 (2)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (3)
  • listopad 2019 (2)
  • październik 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (2)
  • czerwiec 2019 (1)
  • marzec 2019 (2)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (2)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (3)
  • wrzesień 2018 (1)
  • lipiec 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (1)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (2)
  • marzec 2017 (2)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • grudzień 2016 (2)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (5)
  • wrzesień 2016 (1)
  • sierpień 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • czerwiec 2016 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (2)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (1)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (2)
  • październik 2015 (2)
  • wrzesień 2015 (1)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (2)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (2)
  • marzec 2015 (1)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (3)
  • listopad 2014 (1)
  • październik 2014 (5)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (2)
  • lipiec 2014 (3)
  • wrzesień 2013 (1)
  • czerwiec 2013 (2)
  • maj 2013 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bazgranie | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Najlepsza gra o kotach Link to: Najlepsza gra o kotach Najlepsza gra o kotach Link to: Chachapoya – gdy chciwość nie popłaca Link to: Chachapoya – gdy chciwość nie popłaca Chachapoya – gdy chciwość nie popłaca
Scroll to top Scroll to top Scroll to top