• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bazgranie
  • Blog
  • Recenzje
  • Gry tradycyjne
  • Felietony
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Cat in the Box – wszystkie kolory futra

22 września 2024/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Edyta Warmińska

Okazuje się, że fizyka nie może obejść się bez kotów. Te zwierzęta wszędobylskie i zwinne zakradają się również do teorii kwantowej. Pasują do niej jak ulał, bo są zmiennokształtne, tajemnicze, potrafią być jednocześnie nigdzie i w wielu miejscach naraz. Potrafią istnieć i nie istnieć zarazem.

Cat in the Box to karciana gra typu trick-taking przeznaczona dla 2 do 5 graczy na nie więcej niż pół godziny rozgrywki. W Polsce wydana została przez wydawnictwo Lucky Duck Games, a jej autorem jest Muneyuki Yokouchi. Autor tematem przewodnim gry uczynił pewien hipotetyczny eksperyment z kotem siedzącym wewnątrz pudełka, znanym jako kot Schrödingera. Jedna z interpretacji teorii kwantowej zakłada, że dopóki wynik eksperymentu nie zostanie zaobserwowany, kot w pudełku istnieje niejako w stanie zawieszenia: i żywy i martwy zarazem. Układ, zanim zostanie zaobserwowany, przyjmuje wszystkie możliwości. To dopiero ingerencja obserwatora ustala wynik eksperymentu kwantowego.

  • Współpraca reklamowa. Egzemplarz gry Cat in the Box do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Lucky Duck Games, za co bardzo dziękuję. Wydawnictwo nie miało wpływu na treść tego wpisu

Tego typu eksperymenty myślowe doprowadzały uczonych do stawiania pytań o to, czy cokolwiek na świecie istnieje niezależnie od naszej obserwacji.

Przyznacie, że to dość oryginalna inspiracja do zaprojektowania gry. Jak pomysł tego kalibru zaimplementowano w rozgrywce?

Cat in the Box to z jednej strony typowy trick-taking, który gracze rozpoczynają z naręczem kart, a osoba rozpoczynająca zagrywa kartę o określonym kolorze i wartości, zaś kolejni gracze muszą dołożyć kartę w tym samym kolorze, o ile mają ten kolor wciąż na ręku. Lewę zbiera gracz, który zagrał najwyższą wartość w zadanym kolorze. Jedynie w przypadku, w którym gracz nie ma już kart danego koloru, może zagrać inną kartę – nie wygra wówczas tricku, chyba, że zagrany kolor byłby kolorem atutowym. Te zasady obowiązują również w Cat in the Box. Jedyna różnica polega na tym, że wszystkie, absolutnie wszystkie, karty w rękach graczy są… czarne jak noc. Gracz dopiero w momencie zagrywania karty deklaruje jej kolor. W tej grze kolor karty z kotem istnieje jako chmura prawdopodobieństwa, dopóki obserwator (gracz) nie wybierze wyniku swego eksperymentu.

Jak określić kolor kota

Nie ma co kryć, że to genialny i bardzo innowacyjny pomysł na rozgrywkę. Sztuczka z deklarowaniem koloru dopiero przy wykładaniu karty zaczyna wykręcać nam umysł w niespotykany dotąd sposób. Każdy gracz ma przed sobą planszetkę, której cztery boki oznaczone są czterema kolorami. Na środku stołu umieszcza się planszę badań z torami wartości w każdym z czterech kolorów. Gracz zagrywając kartę czarnego kota z ręki umieszcza ją przy jednej z krawędzi swej planszetki w ten sposób określając jej kolor. Następnie umieszcza jeden ze swoich znaczników na planszy badań w kratce odpowiadającej wartości zagranej karty i zadeklarowanemu kolorowi. Gracz nie może zagrać karty o wartości i kolorze już wcześniej przez kogoś zadeklarowanym. To spowodowałoby paradoks.

Gracze dokładając karty do karty wyłożonej przez pierwszego gracza zazwyczaj podążają za jej kolorem, mogą jednak zdecydować się na inny kolor. Wówczas, patrząc na swe czarne jak noc karty, deklarują, że nie mają już na ręce danego koloru i usuwają znacznik przy krawędzi odpowiedniego koloru ze swej planszetki. To znaczy, że już do końca rozgrywki nie mogą zagrywać kart w tym kolorze.

Gracz rozpoczynający kolejkę – będzie to zawsze osoba, która wygrała poprzednią lewę – może wyjść kartą w niebieskim, zielonym lub żółtym kolorze. Czerwony kolor karty może zadeklarować jako wyjściowy dopiero wówczas, gdy na planszy badań na czerwonym torze będzie już choć jeden znacznik dowolnego gracza. Czerwony kolor jest w tej grze kolorem atutowym.

Paradoksy czarnych kotów

Gracze rozgrywają w ten sposób rękę kart do momentu, w którym pozostanie im tylko jedna karta. W fazie punktacji zdobędą po 1 punkcie za zdobyte lewy, lecz to nie wszystko. Jeśli zdarzyło się, że jeden z graczy wywołał paradoks, czyli nie mógł zagrać karty zgodnie z zasadami – wartości kart na ręku gracza odpowiadały zajętym już polom na planszy badań – gracz ów traci 1 punkt za każdą zdobytą lewę.

To również nie wszystko, gdyż Cat in the Box jest grą, w której obok zbierania lew spotkamy się również z elementami mechaniki area control. Znaczniki w kolorach graczy rozmieszczane na planszy badań mogą również przynieść punkty za największą ich grupę stykającą się bokami. Taką premię punktową gracz zdobędzie jednak tylko wtedy, gdy zbierze dokładnie tyle lew, ile zadeklarował przed rozgrywką. Na samym początku partii, po rozdaniu kart, gracze obstawiają ile lew chcą zdobyć w tym rozdaniu umieszczając swój znacznik na wybranej wartości na swojej planszetce.

Rozgrywka kończy się, gdy wszyscy gracze rozegrają po jednej rundzie jako rozdający. Zwycięża oczywiście osoba z największą liczbą punktów. Fakt, że w tej grze można uzbierać również punkty ujemne (za paradoksy) – i wcale nie jest o nie trudno – powoduje, że wynik eksperymentu, jakim jest rozgrywka w Cat in the Box, nigdy nie jest do końca przesądzony. Warto walczyć do końca, szacując, kiedy lepiej opłaca nam się skupić na zagrywaniu takich wartości i kolorów kart, by lepiej wpasować się w kratki planszy badań, a kiedy po prostu walczyć o jak największą liczbę zdobytych lew.

Wszystkie możliwości istnienia kota

Czarny kot już nie przynosi pecha, przynosi nowe możliwości. Cat in the Box to nie tylko nowatorski pomysł zagrywania czarnej karty i deklarowania jej koloru, czy zabawa w grupowanie znaczników swego koloru na planszy badań. To jest gra, która świetnie włącza temat nowoczesnej fizyki do codziennych rozgrywek i pozwala bawić się koncepcjami współczesnej nauki w sposób zupełnie rozbrajający. To gra, w której patrząc na rękę swych czarnych kart z zatroskaniem stwierdzam: no nie mam już zielonego koloru, mam za to tę czerwoną ósemką, cóż poradzę, że muszę ją zagrać. No nie mam już żółtych kart, i co mi zrobisz. Przyjrzyj się jak wybitnie czerwona jest ta karta. Dylematy trick taking-u w tym kocim wydaniu różnią się nieco od dylematów typowych gier w zbieranie lew. Tu nie musimy już pamiętać jakie wartości w danym kolorze zeszły; mamy to jasno zobrazowane na planszy badań. Tu musimy się martwić o nie dopuszczenie do paradoksu, próbujemy zatem szybko zejść z kart o takich wartościach, których mamy więcej. W całej talii jest po 5 kart o wartościach od 1 do 9, zaś na planszy badań zdołamy umieścić zaledwie cztery jednakowe wartości. Bardzo ważna jest decyzja podejmowana na początku partii, o tym którą z kart na ręce odrzucimy od razu do pudełka. Ważna jest decyzja, kiedy bezpiecznie ogłosić, iż nie będziemy zagrywać kart w danym kolorze. Obstawianie liczby zdobytych lew jest z kolei elementem dającym emocje podczas gry. Próby zgrania tego wszystkiego podczas rozgrywki: wygrania wskazanej liczby lew, zgrupowania znaczników badań, uniknięcia paradoksu dostarczają nam kawał niezwykłej rozkminki.

Gra nieprzypadkowo została obsypana nominacjami i nagrodami, w tym nagrodą Golden Geek za grę najbardziej innowacyjną. Jej nietuzinkowość dodatkowo wspiera ładne wykonanie: dwuwarstwowe plansze, fajne grafiki czarnych kotów, półprzezroczyste kolorowe znaczniki graczy, małe pudełko z przemyślanym insertem. Dwustronne karty badań wsuwane w środek planszy badań pozwolą na urozmaicenie rozgrywek i przestrzenne zróżnicowanie wartości na planszy.

Cat in the Box dobrze skaluje się w rozgrywkach od trzech do pięciu osób. Uważam, że czym więcej graczy, tym rozgrywka jest zabawniejsza – w maksymalnym składzie do gry wchodzą wszystkie karty talii o wartościach od 1 do 9. Zawiodła mnie jedynie rozgrywka dwuosobowa; tu nie obstawia się już liczby zdobytych lew, a premię za zgrupowanie znaczników otrzymuje gracz, który zdobył nie więcej niż cztery lewy. Partie w parze nie budzą już takich emocji i nie wywołują takich salw śmiechu.

Przy tym eksperymencie, jakim jest Cat in the Box, warto odnotować też reakcje graczy. Gra wydaje się budzić dość skrajne emocje – mam wrażenie, że albo ją się kocha albo nie znosi. Myślę, że pierwsze wrażenie jest tu decydujące: gracze, którym gra nie przypadła do gustu na początku, nie umieli i nie chcieli się już do niej przekonać. Natomiast ci, którzy zachwycili się tym pomysłem od razu, nie przestają bawić się tą grą.

Out of the box, czyli fizyka kwantowa po kociemu

Trick-taking, czyli zwykłe zbieranie lew, to mechanizm stary jak świat. Od niedawna staje się jedną z moich ulubionych mechanik w grach. A to dzięki innowacyjnemu podejściu i zabawie tym konceptem. Zaskoczyła mnie świeżość gier takich jak: Sail, Odyn, Brian Boru, 9 lives, czy Jekyll i Hyde. Cat in the Box dodatkowo sięga jeszcze w dalsze rejony, w świat fizyki kwantowej, i świetnie ujmuje ten temat w rozgrywce. Typowy trick-taking ogranicza nas koniecznością dogrania karty do koloru. Cat in the Box to trick-taking, który mówi: możesz być kim zechcesz. Ten pomysł otwiera nowe światy kminienia podczas rozgrywki. Ten kot może i tkwi w pudełku, ale nasz umysł wychodzi już poza wszelkie mury. Cat in the Box to gra, która otwiera umysł.

Cat in the Box pokazuje, że utartymi schematami też można się pobawić. Potrząsnąć i stworzyć nowe. Ta gra jest jak dobry żart, taki trafiony i faktycznie śmieszny. Ten kot puszcza oko do gracza. Mruga do niego i chce, by dołączył do zabawy. Świat stoi przed tobą otworem. Wybierasz swoją rzeczywistość. Świat może być taki, jaki nie śnił się nawet filozofom. Ani fizykom. Cat in the Box to świat nowych możliwości. Wyśniony przez kota. Czarnego, a wręcz wszystkokolorowego 😉

Mogę tylko bardzo polecić Cat in the Box wszystkim graczom, którzy uwielbiają takie zabawy znanymi już mechanikami i lubią niecodzienne inspiracje w grach.

 

 

Dziękuję Wydawnictwu Lucky Duck Games za przekazanie egzemplarza gry do recenzji

 

0 Udostępnień
Tagi: Cat in the Box, Lucky Duck Games, Muneyuki Yokouchi
https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2024/09/DSC_2965-800x576-1.jpg 576 800 Edyta Warmińska https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2013/05/znadplanszy-bazgranie.png Edyta Warmińska2024-09-22 18:32:112024-09-22 18:32:11Cat in the Box – wszystkie kolory futra
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Dworzanie – nadworne manipulacje
Toriki: Wyspa rozbitków
Art Society – gra dla kolekcjonerów
Hen daleko – wszędzie dobrze, ale wracać najlepiej
http://bazgranie.znadplanszy.pl/kontakt/

Edyta Warmińska
Zwariowałam na punkcie gier planszowych po pierwszej rozgrywce w Tikal. Ucieszyłam się, że świat jest pełen takich wariatów po pierwszej wizycie na targach w Essen. Cenię w grach zgrabne połączenie tematu z mechaniką, choć nie uciekam od gier logicznych, czysto abstrakcyjnych. Wciąż rzucam się na nowości, ale błądzę też w poszukiwaniu gier – ciekawostek, gier niepopularnych, czy zapomnianych.

Bazgranie

NAJNOWSZE WPISY

  • Pierwszy szczur w kosmosie6 lipca 2026 - 20:33
  • Makoto, czyli jak zostać mistrzem zagrywania kart29 maja 2026 - 22:11
  • Wynalazcy znad Południowego Tygrysu – ile znaczy dobry warsztat13 kwietnia 2026 - 01:32
  • Rezerwat – z jeepem wśród zwierząt12 marca 2026 - 00:13
  • Eternal Decks – żyjmy długo i szczęśliwie!10 grudnia 2025 - 03:38
  • Rezerwat – czy da się wygryźć Ark Nova?2 grudnia 2025 - 01:58
  • Nowa Ziemia – dwie strony medalu12 listopada 2025 - 21:40
  • The Light in the Mist – wszystkie tajemnice tarota5 listopada 2025 - 00:28
  • The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru27 października 2025 - 20:53
  • SILOS – kosmici są wśród nas20 października 2025 - 11:11

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry tradycyjne
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • lipiec 2026 (1)
  • maj 2026 (1)
  • kwiecień 2026 (1)
  • marzec 2026 (1)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (2)
  • październik 2025 (3)
  • wrzesień 2025 (3)
  • sierpień 2025 (2)
  • lipiec 2025 (2)
  • czerwiec 2025 (2)
  • kwiecień 2025 (1)
  • marzec 2025 (1)
  • luty 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • listopad 2024 (5)
  • październik 2024 (4)
  • wrzesień 2024 (4)
  • sierpień 2024 (3)
  • kwiecień 2024 (2)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (1)
  • styczeń 2024 (2)
  • grudzień 2023 (2)
  • listopad 2023 (3)
  • październik 2023 (4)
  • wrzesień 2023 (2)
  • sierpień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (2)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (3)
  • grudzień 2022 (2)
  • listopad 2022 (2)
  • październik 2022 (3)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (2)
  • kwiecień 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (2)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (3)
  • styczeń 2021 (2)
  • grudzień 2020 (2)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (3)
  • listopad 2019 (2)
  • październik 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (2)
  • czerwiec 2019 (1)
  • marzec 2019 (2)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (2)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (3)
  • wrzesień 2018 (1)
  • lipiec 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (1)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (2)
  • marzec 2017 (2)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • grudzień 2016 (2)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (5)
  • wrzesień 2016 (1)
  • sierpień 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • czerwiec 2016 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (2)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (1)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (2)
  • październik 2015 (2)
  • wrzesień 2015 (1)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (2)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (2)
  • marzec 2015 (1)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (3)
  • listopad 2014 (1)
  • październik 2014 (5)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (2)
  • lipiec 2014 (3)
  • wrzesień 2013 (1)
  • czerwiec 2013 (2)
  • maj 2013 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bazgranie | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Trailblazers – draftowanie z poplątaniem Link to: Trailblazers – draftowanie z poplątaniem Trailblazers – draftowanie z poplątaniem Link to: Ekosystem 3: Sawanna Link to: Ekosystem 3: Sawanna Ekosystem 3: Sawanna
Scroll to top Scroll to top Scroll to top