• Link to Facebook
  • Link to X
  • Link to Mail
  • Link to Rss this site
Bazgranie
  • Blog
  • Recenzje
  • Gry tradycyjne
  • Felietony
  • Kontakt
  • Click to open the search input field Click to open the search input field Szukaj
  • Menu Menu
Ostatnie wpisy na blogu
ZnadPlanszy.pl |BLOGI

Kompromat – pojedynek szpiegów

16 lipca 2025/0 Komentarze/w Recenzja/Autor Edyta Warmińska

Tajni agenci pracujący dla rywalizujących agencji wywiadowczych podejmują się niebezpiecznych misji, próbując przechytrzyć przeciwnika. Pragną uniknąć przy tym nadmiernego rozgłosu, jednak to właśnie punkty rozgłosu mogą przynieść im zwycięstwo. Mała karcianka Kompromat od wydawnictwa Helvetiq, autorstwa Adama Portera i Roba Fishera, przeznaczona jest dla 2 osób na około pół godziny rozgrywki. W niewielkim podłużnym pudełeczku znajdziemy 57 kart, na które składają się karty misji oraz dwie talie kart wyposażenia obu agentów oraz żetony rozgłosu. Całość zabawy oparta jest o reguły tradycyjnej gry karcianej Oczko, znanej też jako Blackjack, ale z tak fajnymi twistami, że warto o niej napisać choć dwadzieścia jeden słów. Albo i więcej.

Dwadzieścia jeden, czyli oczko

Kompromat – Duel of Spies to gra typu push your luck, polegająca na dokładaniu i zbieraniu kart oraz wykorzystywaniu ich zdolności. Jej najbardziej atrakcyjnym pomysłem jest pojedynek o punktowane karty misji, podczas którego gracze dokładają karty dobierane z własnych talii, po swojej stronie stołu.

Gra może trwać do 6 rund. W każdej z rund gracze wykładają 4 karty misji na środku stołu. Gracze tasują własne karty wyposażenia, na które składa się 14 kart o wartościach: 0.5, 1/11, 2,3,4,5,6,7,7,7,8,9,10,1/11. W swojej turze gracz dobiera kartę z wierzchu własnej talii, patrzy na nią i dokłada odkrytą po swojej stronie do wybranej karty misji. Następnie decyduje, czy ciągnie kolejną kartę z wierzchu swej talii, by po obejrzeniu dołożyć ją do tej samej misji, lecz tym razem zakrytą. Potem znów decyduje, czy dobiera kolejną kartę, czy mówi stop. Gracze dążą do tego, by uzyskać po swej stronie misji sumę wartości kart wyższą niż przeciwnik, lecz jednocześnie nie przekroczyć wartości 21. Raz dobraną kartę gracz musi położyć na realizowanej misji, nawet jeśli jej wartość będzie za duża. Stara się przy tym zachować pokerową twarz. W kolejnych turach gracz nie może już dokładać kart do misji realizowanych w poprzedniej turze; nie może też podglądać swoich kart dołożonych tam jako zakryte.

Po czterech turach runda się kończy i gracze odkrywają swoje karty przy każdej z czterech misji. Sumują wartości zagranych kart. Gracze, którzy zagrali kartę 1 lub 11 mogą teraz zdecydować, jaką wartość przyjmuje ich karta. Nagrodę karty misji zdobywa ten, kto ma wyższą wartość zagranych kart, o ile nie jest ona wyższa od 21. Gracz, który przedobrzył, za karę musi wziąć żeton rozgłosu. Osoba, która uzyskała oczko – wynik dokładnie 21 – może (nie musi) pozbyć się jednego ze swych żetonów rozgłosu. Żetony rozgłosu to ciekawy myk tej karcianki – osoba, która zbierze ich 9 natychmiast przegrywa grę. Jednak jeśli nie przekroczy tej liczby, na końcu rozgrywki każdy posiadany żeton rozgłosu zmieni się w 1 punkt zwycięstwa.

Kolejną ciekawostką są same karty misji, które nagradzają graczy konkretnymi punktami zwycięstwa podliczanymi na końcu gry. Niektóre z tych kart, jak dokumenty, czy szyfry, przynoszą większą liczbę punktów o ile występują w zestawie dwóch lub trzech takich samych kart. Najciekawszymi kartami są te warte zaledwie 1 punkt, lecz posiadające też jakąś specjalną zdolność, którą gracz może wykorzystać raz na grę. Żonglowanie tymi zdolnościami pozwala wyprowadzić w pole przeciwnika. Noktowizjer pozwoli na przykład podejrzeć kilka kolejnych kart własnej talii, dron pozwoli odkryć karty rywala przy jednej z misji, kieliszek martini da graczowi potrzebną elastyczność i doda lub odejmie mu jeden punkt w wybranej misji, a np. artykuł w gazecie doda trzy niechciane punkty do misji przeciwnika. Wszystko to jest bardzo klimatycznie zilustrowane i powiązane, więc od razu rozumiemy, jak może pomóc nam karta kominiarki, chloroformu, czy paralizatora.

W grze występują jeszcze karty kontrwywiadu przynoszące czasem większą liczbę żetonów rozgłosu. Rozgrywka kończy się najczęściej po rozegraniu 6 rund. Gracze podliczają wówczas punkty widniejące na zebranych kartach misji oraz punkty z żetonów rozgłosu. W rzadkich wypadkach gra skończy się przed upływem 6 rund, jeśli jeden z graczy nieopatrznie zgarnie dziewiąty żeton rozgłosu – wówczas natychmiast przegrywa.

Kompromat – ile w tym frajdy

Kompromat to bardzo ciekawie zrobiony push your luck, w którym ostatecznie bardziej od szczęścia dociągu liczy się dobra pamięć, rachowanie i wykorzystywanie nabytych zdolności. Fakt, że pierwsza karta przy każdej z misji musi być zagrana odkryta, widoczna dla przeciwnika, zaś pozostałe dokładane są do tej misji zakryte, wprowadza dużo ekscytacji do rozgrywki. Ekscytacja ta zmniejsza się nieco, gdy zdajemy sobie sprawę, że właśnie zapomnieliśmy, jakie karty dołożyliśmy w poprzedniej turze – zapamiętywanie dokładanych kart jest tu kluczowe, gdyż dzięki temu wiemy, jakie karty zostały nam w talii dobierania. Staramy się jednocześnie przewidzieć, jakie wartości kart dokłada po kryjomu przeciwnik, obserwując choćby jego reakcje na kolejne dociągane w ciemno karty. Kompromat to całkiem zabawny i emocjonujący pojedynek psychologiczny.

Bardzo podoba mi się w tej grze sprytne wykorzystanie żetonów rozgłosu – które jednocześnie i zagrażają nam, i przynoszą punkty. Musimy wyważyć kiedy chcemy zdobyć ich więcej, a kiedy może jednak się ich pozbyć. Ciekawe są zdolności kart misji, gdyż bardzo często zagrywając je, psujemy szyki rywalowi. Tu też trzeba wyważyć, czy wolimy bić się o wyżej punktowane misje, czy jednak o te warte 1 punkt, ale dające ciekawą umiejętność. Świetna oczywiście jest główna mechanika, czyli dobieranie kart w ciemno, zapamiętywanie ich wartości i szacowanie prawdopodobieństwa dociągu konkretnych kart. Początek każdej rundy jest jeszcze losowy, lecz już dokładając karty do trzeciej i czwartej karty misji możemy dość dokładnie przewidzieć lub wręcz wiedzieć, czy powinniśmy jeszcze dociągnąć kartę, czy zakończyć tę misję. Przy pierwszej i drugiej misji jeszcze się śmiejemy, patrząc co tam dochodzi z talii; przy dwóch ostatnich misjach już tylko dodajemy i liczymy w pamięci.

Kompromat bardzo przypadł mi do gustu; uważam, że to świetna propozycja do grania dla dwóch osób. Trudno mi nawet znaleźć w niej jakieś minusy – może jedynie to, że pełna gra trwa te pełne sześć rund, co może nużyć bardziej niecierpliwe osoby, bo w każdej rundzie robimy to samo. Ale to taki mankament wymyślony trochę na siłę, bo sama gram w Kompromat z przyjemnością i przede wszystkim z emocjami.

Gra jest moim zdaniem bardzo ładnie zilustrowana – grafiki są charakterne, estetyczne, ciekawe kolorystycznie, bo tylko z wykorzystaniem czterech barw. Podziwiam to, że na bazie znanych reguł tradycyjnej gry udało się stworzyć tak sprytną, zabawną karciankę. Losowość dociągu kart mnie w niej nie dręczy, bo bardziej liczą się umiejętności graczy: pamięć, dodawanie, wykorzystanie zdobytych kart. O dziwo, w tak abstrakcyjnej grze, dobrze trzyma się temat i klimat gry – w dużej mierze dzięki ilustracjom, ale też poczucie rywalizacji i próby przejrzenia przeciwnika są w rozgrywce silnie odczuwane.

Jeśli szukacie sprytnej, ciekawej i wesołej karcianki dla dwojga, a przy tym wciąż podejrzewacie swojego partnera o bycie tajnym agentem – Kompromat będzie jak znalazł.

 

0 Udostępnień
Tagi: Adam Porter, HelvetiQ, Kompromat, Rob Fisher
https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2025/07/DSC_4482-800x600-1.jpg 600 800 Edyta Warmińska https://bazgranie.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/53/2013/05/znadplanszy-bazgranie.png Edyta Warmińska2025-07-16 20:35:062025-07-16 20:35:06Kompromat – pojedynek szpiegów
Artykuły, które również mogą się Tobie spodobać
Kariba oraz Tucano – dobre a skromne
Bandido oraz Bandida – kooperacja za kratami
Odyn – kto cyfrą wojuje, od cyfry ginie
Hygge – wygoda w zasięgu łapki
http://bazgranie.znadplanszy.pl/kontakt/

Edyta Warmińska
Zwariowałam na punkcie gier planszowych po pierwszej rozgrywce w Tikal. Ucieszyłam się, że świat jest pełen takich wariatów po pierwszej wizycie na targach w Essen. Cenię w grach zgrabne połączenie tematu z mechaniką, choć nie uciekam od gier logicznych, czysto abstrakcyjnych. Wciąż rzucam się na nowości, ale błądzę też w poszukiwaniu gier – ciekawostek, gier niepopularnych, czy zapomnianych.

Bazgranie

NAJNOWSZE WPISY

  • Pierwszy szczur w kosmosie6 lipca 2026 - 20:33
  • Makoto, czyli jak zostać mistrzem zagrywania kart29 maja 2026 - 22:11
  • Wynalazcy znad Południowego Tygrysu – ile znaczy dobry warsztat13 kwietnia 2026 - 01:32
  • Rezerwat – z jeepem wśród zwierząt12 marca 2026 - 00:13
  • Eternal Decks – żyjmy długo i szczęśliwie!10 grudnia 2025 - 03:38
  • Rezerwat – czy da się wygryźć Ark Nova?2 grudnia 2025 - 01:58
  • Nowa Ziemia – dwie strony medalu12 listopada 2025 - 21:40
  • The Light in the Mist – wszystkie tajemnice tarota5 listopada 2025 - 00:28
  • The Emerald Flame – Praga, alchemia i zagadka eliksiru27 października 2025 - 20:53
  • SILOS – kosmici są wśród nas20 października 2025 - 11:11

Kategorie

  • Blog
  • Felietony
  • Gry tradycyjne
  • Recenzja

Pages

  • Kontakt
  • Blog
  • Felietony
  • Recenzje

Archiwa

  • lipiec 2026 (1)
  • maj 2026 (1)
  • kwiecień 2026 (1)
  • marzec 2026 (1)
  • grudzień 2025 (2)
  • listopad 2025 (2)
  • październik 2025 (3)
  • wrzesień 2025 (3)
  • sierpień 2025 (2)
  • lipiec 2025 (2)
  • czerwiec 2025 (2)
  • kwiecień 2025 (1)
  • marzec 2025 (1)
  • luty 2025 (1)
  • styczeń 2025 (1)
  • grudzień 2024 (2)
  • listopad 2024 (5)
  • październik 2024 (4)
  • wrzesień 2024 (4)
  • sierpień 2024 (3)
  • kwiecień 2024 (2)
  • marzec 2024 (1)
  • luty 2024 (1)
  • styczeń 2024 (2)
  • grudzień 2023 (2)
  • listopad 2023 (3)
  • październik 2023 (4)
  • wrzesień 2023 (2)
  • sierpień 2023 (1)
  • lipiec 2023 (1)
  • czerwiec 2023 (1)
  • maj 2023 (2)
  • kwiecień 2023 (1)
  • marzec 2023 (2)
  • luty 2023 (3)
  • grudzień 2022 (2)
  • listopad 2022 (2)
  • październik 2022 (3)
  • lipiec 2022 (1)
  • czerwiec 2022 (2)
  • kwiecień 2022 (1)
  • luty 2022 (1)
  • grudzień 2021 (2)
  • listopad 2021 (1)
  • październik 2021 (2)
  • lipiec 2021 (2)
  • maj 2021 (1)
  • marzec 2021 (2)
  • luty 2021 (3)
  • styczeń 2021 (2)
  • grudzień 2020 (2)
  • listopad 2020 (1)
  • październik 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • sierpień 2020 (2)
  • lipiec 2020 (1)
  • czerwiec 2020 (1)
  • luty 2020 (1)
  • styczeń 2020 (1)
  • grudzień 2019 (3)
  • listopad 2019 (2)
  • październik 2019 (1)
  • sierpień 2019 (1)
  • lipiec 2019 (2)
  • czerwiec 2019 (1)
  • marzec 2019 (2)
  • luty 2019 (1)
  • styczeń 2019 (1)
  • grudzień 2018 (2)
  • listopad 2018 (3)
  • październik 2018 (3)
  • wrzesień 2018 (1)
  • lipiec 2018 (1)
  • czerwiec 2018 (1)
  • maj 2018 (1)
  • marzec 2018 (1)
  • luty 2018 (1)
  • grudzień 2017 (2)
  • listopad 2017 (2)
  • październik 2017 (1)
  • wrzesień 2017 (1)
  • lipiec 2017 (1)
  • czerwiec 2017 (1)
  • maj 2017 (2)
  • kwiecień 2017 (2)
  • marzec 2017 (2)
  • luty 2017 (1)
  • styczeń 2017 (2)
  • grudzień 2016 (2)
  • listopad 2016 (3)
  • październik 2016 (5)
  • wrzesień 2016 (1)
  • sierpień 2016 (2)
  • lipiec 2016 (1)
  • czerwiec 2016 (2)
  • maj 2016 (1)
  • kwiecień 2016 (2)
  • marzec 2016 (1)
  • luty 2016 (2)
  • styczeń 2016 (1)
  • grudzień 2015 (1)
  • listopad 2015 (2)
  • październik 2015 (2)
  • wrzesień 2015 (1)
  • sierpień 2015 (1)
  • lipiec 2015 (1)
  • czerwiec 2015 (2)
  • maj 2015 (1)
  • kwiecień 2015 (2)
  • marzec 2015 (1)
  • luty 2015 (2)
  • styczeń 2015 (2)
  • grudzień 2014 (3)
  • listopad 2014 (1)
  • październik 2014 (5)
  • wrzesień 2014 (2)
  • sierpień 2014 (2)
  • lipiec 2014 (3)
  • wrzesień 2013 (1)
  • czerwiec 2013 (2)
  • maj 2013 (1)
RSS Feed Logo RSS Feed Logo Subscribeto RSS Feed

ZnadPlanszy.pl

  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
© Copyright - Bazgranie | ZnadPlanszy.pl
© 2013 ZnadPlanszy.pl Wszystkie prawa zastrzeżone | Serwis stworzony przez T&Y Board Solution - Enfold Theme by Kriesi
  • O projekcie
  • Blogi
  • Reklama
  • Facebook
  • Kontakt
  • Polityka cookies
Link to: Zaginione miasta: Pojedynek – Reiner Knizia ponownie odnaleziony Link to: Zaginione miasta: Pojedynek – Reiner Knizia ponownie odnaleziony Zaginione miasta: Pojedynek – Reiner Knizia ponownie odnaleziony Link to: Ghosts of Christmas – co Charles Dickens wiedział o zbieraniu lew? Link to: Ghosts of Christmas – co Charles Dickens wiedział o zbieraniu lew? Ghosts of Christmas – co Charles Dickens wiedział o zbieraniu lew?
Scroll to top Scroll to top Scroll to top