Jak zakończyć w Chwale cykl Sagrady?

Chwała to ostatnia część tryptyku dodatków do gry Sagrada. To kolejne rozszerzenie modułowe, którego części możemy wprowadzać do rozgrywek razem lub oddzielnie. Na Chwałę składają się: moduł szarego szkła, moduł pionierski, moduł rozkwitu oraz karty rywalizacji.

Na moduł szarego szkła składają się planszetki ograniczeń nakładające obostrzenia co do zasad umieszczania szarych kości w witrażu, same szare kości, które zawsze pojawią się w puli wyboru oraz karty szarego szkła stanowiące cele grupowe punktujące za odpowiednie umieszczenie nowych kości w witrażu. Tak ograniczenia umieszczania szarych kości, jak i reguły dodatkowego punktowania za nie, będą zmieniały się w każdej rozgrywce. Co ciekawe, w tym module w każdej rundzie gracze rzucają dwoma kolorowymi kośćmi na gracza dolosowanymi z woreczka oraz ostatnią, szarą kością – zatem mają pewność, że w każdej rundzie w puli wyboru pojawi się nowa szara kość. Fakt ten skłania do nakierowania swej strategii na ten właśnie kolor kości.

Moduł pionierski to wspólne karty celów, które w liczbie trzech wchodzą do rozgrywki, lecz szansę na ich zapunktowanie ma tylko jeden z graczy – ten, który spełni ich wymagania jako pierwszy. Ten moduł wprowadza wyścig i pewną nerwowość do rozgrywki – cały czas musimy zerkać tu na postępy rywali.

Moduł rozkwitu to z kolei nowe cele indywidualne. Karty te przyznają punkty za ułożenie określonego wzoru złożonego z dwóch kolorów kości w dowolnym miejscu swojego witraża. Gracze muszą zdecydować przed rozpoczęciem gry, czy podejmą wyzwanie takiej karty – jej niespełnienie skutkować będzie stratą punktów na końcu rozgrywki.

I wreszcie karty rywalizacji, które dorzucają jeszcze jeden element ścigania się z przeciwnikami. To po prostu kolejne karty celów grupowych, których punktacja zależeć będzie od stopnia wykonania przedstawionego na nich zadania. Gracz, który w najlepszym stopniu zrealizował dany cel otrzymuje komplet punktów, a każdy kolejny odpowiednio mniejszą liczbę punktów zwycięstwa.

Chwała – wrażenia

Wydaje się, że głównym daniem tego dodatku jest moduł szarego szkła, bo jest najbardziej rozbudowany i zróżnicowany. W każdej partii napotkamy inne ograniczenia umieszczania szarych kostek, inne cele grupowe, czy też karty narzędzi pozwalające na manipulacje szarymi i kolorowymi kośćmi. Warto postawić na szare kości budując we własnym witrażu wzór z ich udziałem, bo są pewniakiem: na bank pojawią się w puli wyboru w każdej rundzie. Jednak właśnie z ich udziałem w rozgrywce miałam spory kłopot. Do woreczka z kośćmi dorzucamy dodatkowo kilka szarych kości i dociągamy z niego zaledwie po dwie kolorowe kostki na gracza co rundę, dokładając do tej puli ostatnią, zawsze szarą. To powoduje, że nie wszystkie kolorowe kości umieszczone w woreczku znajdą się w rozgrywce. Trudno tu policzyć, jakie mamy jeszcze szanse na ułożenie pożądanego wzoru, czy kombinacji tworzonej z innych, niż szary, kolorów. Zwiększa się losowość gry, bardziej frustruje dociąg kości. Porównując ten moduł z modułami wykorzystującymi dodatkowe kości w rozszerzeniach Pasja i Życie, trudno nie odczuwać zawodu. W ogóle pomysł wykorzystania w witrażach pomarańczowych kości ze strzałkami z dodatku Życie był genialny. W Chwale takiej iskry geniuszu mi zabrakło.

Moduł pionierski oraz rywalizacji, na które składają się po prostu nowe karty celów grupowych, których punktacja zależy od szybkości lub stopnia spełnienia ich wymagań przez graczy jest przyzwoitym urozmaiceniem rozgrywki, choć wciąż nie olśniewa tak, jak choćby cele symetrii znane z Pasji.

Niegłupi jest moduł rozkwitu, czyli sekretne cele indywidualne gracza, które wiążą się ze sporym ryzykiem i możliwością utraty punktów. Same w sobie są dobrym pomysłem na urozmaicenie Sagrady, jednak dołączone do rozgrywki razem z całym dobrodziejstwem Chwały, zdają się czasem trudne do spełnienia z uwagi na większą losowość dociągu kolorowych kości. Generalnie, omówiony już moduł szarych kości i fakt, iż nie wszystkie kości pojawiają się w rozgrywce zaburza mi całą elegancję gry.

Podsumowując, cała potęga Chwały leży chyba w rozgrywce uwzględniającej wszystkie omówione tu moduły i próbie zgrania wszystkich wymagań, celów i ograniczeń naraz. Sagrada: Chwała stawia przed graczem wyzwanie związane z dużą liczbą celów grupowych (naraz pojawia się ich 6 w rozgrywce) oraz indywidualnych, z których część wymaga szybkiego działania i decyzji, by wygrać rywalizację z przeciwnikami, zaś część niesie ze sobą ryzyko utraty punktów. Rozgrywka w Chwałę jest bodaj najbardziej nerwowa i frustrująca ze wszystkich trzech dodatków. Jeśli lubicie takie granie oraz szukacie większego wyzwania w rozgrywkach, tutaj to znajdziecie.

Nie mogę jednak unikać porównania ostatniej części tryptyku do dwóch poprzednich rozszerzeń Sagrady: Pasji oraz Życia. Niestety, moim zdaniem, Chwała nie wytrzymuje tu konkurencji. W zestawieniu z poprzedniczkami, Chwała wydaje mi się najsłabszą propozycją, wymyśloną i sklejoną jakby nieco na siłę. Zabrakło mi tu jakiejś iskry pomysłu, czegoś na miarę pomarańczek Życia, czy symetrii Pasji. Zabrakło mi tu idei spinającej ten dodatek w jedną całość. Wrzucenie wielu różnorakich celów do rozgrywki niby stawia przed graczami nowe wyzwanie, jednak daje też wrażenie rozgrywki zbyt zależnej od szczęśliwego dociągu – niektóre cele spełnia się zupełnie przypadkiem, bez konieczności opracowania choćby zrębu strategii. Gdybym poznała ten dodatek jako pierwszy zapewne bym go chwaliła, bo nie jest zły – jest przyzwoitą propozycją. Dodaje trudności rozgrywkom, znacząco też zwiększa interakcję i kładzie spory nacisk na rywalizację oraz zmusza do śledzenia poczynań przeciwników. Jako trzecia propozycja w serii nie wzbudza już jednak takiego zachwytu jak moduł mistrzowski Życia. Spośród trzech Wspaniałych Fasad Sagrady to Życie stawiam na pierwszym miejscu, zaś Chwałę na ostatnim. Tak, czy siak, posiadaczy Sagrady zachęcam do uzupełnienia swojej kolekcji choćby o jeden z dodatków, bo znacząco zwiększają one regrywalność i satysfakcję z rozgrywek.

 

0 Udostępnień