Patchwork – wzorzyście i wzorowo

Zawsze ceniłam dwuosobowe gry Uwe Rosenberga. Przyznam, że małą Agricolę – Chłopów i ich zwierzyniec – lubię nawet odrobinę bardziej od pierwowzoru; The Inland Port nie jest może tytułem lepszym od pełnowymiarowego Le Havre, ale na pewno jest ciekawą wariacją na jego temat. Krótka forma udaje się Uwe Rosenbergowi doskonale. Patchwork jest projektem zupełnie niezależnym, który pojawił się trochę znienacka i zerwał z monotematycznością farmersko – hodowlano – żywieniową. Jest też z tej trójki, w mojej ocenie, projektem najlepszym. To nowy wzór w portfolio tego autora. Czytaj dalej

The Ancient World – baśń dla grzecznych graczy

To jest historia tworzenia imperium zasiedlanego przez starożytne plemiona wędrujące przez świat pod kolorowymi chorągwiami, okraszona walką z potężnymi tytanami. W historii tej nie zabraknie codziennych banalnych czynności wykonywanych przez szarych obywateli starożytnego imperium: od eksploracji, przez naukę, po szkolenie armii. Zaś w warstwie mechanicznej, The Ancient World to klasyczny worker placement i zbieranie zestawów punktujących kolorów. Nowa gra Ryana Laukata (twórcy takich tytułów jak: City of Iron, czy Eight Minute Empire) przyciąga uwagę ładnymi ilustracjami, które wyszły spod ręki samego autora. Czytaj dalej

The Ravens of Thri Sahashri – poezja zaklęta w grę

„Dziwna jest ta gra” – to najczęstszy komentarz, jaki słyszałam po próbie zapodania tego tytułu na stół. Kolejna japońska propozycja z zeszłorocznych już targów w Essen jest grą karcianą przeznaczoną dla dwóch osób. Jest to asymetryczna gra dedukcyjna, głęboko zanurzona w japońskiej kulturze, oparta na strukturze wiersza dodoitsu. Właśnie poezja i sen grają w niej kluczowe role. Czytaj dalej

Sztuka wojny – akrobacje, triki i sztuczki

Dwuosobowa szybka gra typu area control, połączona z planowaniem akcji? Chcę to! Z pudełka wyciągam niewielką planszę przedstawiającą mapę Chin i masę żołnierzyków. Sama w dzieciństwie żołnierzykami się nie bawiłam – nadrobię to teraz. Do Sztuki wojny – gry, której autorem jest Al Newman, wydanej w polskiej wersji językowej przez FoxGames, a znanej w oryginale pod nazwą Sun Tzu lub Dynasties – podchodziłam z wielką nadzieją. Bo i gra zdążyła już wyrobić sobie renomę. Elegancka mechanika, wachlarz finezyjnych zagrań dających możliwość błyskawicznego i bezlitosnego ogrania rywala, tak do zera. A więc wszystko to, co kobiety lubią najbardziej – prawdziwa wojna na sztuczki. Czytaj dalej

Onitama – o tym, że żaba może przechytrzyć tygrysa, a struś zaskoczyć smoka

Onitama to logiczna dwuosobowa gra japońskiego autora Shimpei Sato, która zadebiutowała na tegorocznych targach gier planszowych w Essen. Każdy z graczy dysponuje pięcioma pionami, gra rozgrywana jest na planszy 5 na 5 pól, a partia potrafi czasem trwać zaledwie pięć minut. Tym, co odróżnia ten tytuł od wielu prostych i szybkich gier logicznych jest sposób poruszania się pionów. Nie jest on bowiem przypisany do danego piona. Ruchy graczy określone są przez karty demonstrujące możliwości przesunięcia pionów. Podczas rozgrywki używamy tylko pięciu kart, które cały czas rotują między graczami. Każda karta opatrzona została nazwą zwierzęcia, którego ruch teoretycznie naśladuje; w praktyce Onitama jest grą całkowicie abstrakcyjną. Czytaj dalej

Panamax – wszystkie kostki na pokład!

Wpływając z wód Morza Karaibskiego w pierwszy zespół śluz Kanału Panamskiego statki wynoszone są do poziomu ogromnego sztucznego jeziora Gatún. Jedna z najważniejszych dróg wodnych na świecie, otoczona tropikalną dżunglą, przecina Przesmyk Panamski aż do zespołu śluz Miraflores, gdzie statki opuszczane są znowu do poziomu oceanu, wypływając na Pacyfik w pobliżu Miasta Panamy.

Panamax, ekonomiczno – logistyczna gra planszowa dla 2 do 4 osób, pozwoli nam przemierzyć tę trasę wraz z ciężkim ładunkiem kolorowych kostek z Atlantyku na Pacyfik. I z powrotem. I potem jeszcze raz. I znowu. A ile przy tym będzie przepychania – bo kanał ciasny i wszyscy naraz się nie zmieszczą. Czytaj dalej

Cappuccino – logiczny deserek

Pudełko z grą Cappuccino otwiera się jak pudełko czekoladek. W środku zamiast słodkiej przekąski czeka jednak instrukcja gry logicznej oraz 64 plastikowe kubeczki. Kubeczki też wyglądają jak zrobione z czekolady i w pierwszym odruchu chciałoby się je zjeść. Trzeba jednak nimi grać. Na pomysł użycia kawowych kubeczków do gry logicznej wpadł Charles Chevallier, a w Polsce grę wydał w tym roku Egmont. A czy warto zamienić rozgryzanie prawdziwych czekoladek na rozgryzanie ruchów w grze i ile to kalorii dla umysłu opowiem w tej recenzji. Czytaj dalej

Azteka – życie i śmierć w dynamicznej relacji

Życie jest trudne, a śmierć wydaje się być nieunikniona. W Azteka, abstrakcyjnej grze logicznej, której autorem jest Andrea Mainini, widać to jak na dłoni. Gra przeznaczona jest dla dwóch i trzech graczy. W podstawowym dwuosobowym trybie gracze wcielają się w role życia i śmierci, by rozstawiać naprzemiennie swe czerwone i szare figurki na obrotowej planszy symbolizującej koło życia. Każdemu z graczy przyświeca jednak inny cel: życie chce się rozprzestrzenić, śmierć zebrać żniwo w jednym segmencie lub pierścieniu. Jak przezwyciężyć śmierć? Jak pokierować życiem? Jak nie bać się śmierci? I co w tym wszystkim robią roześmiane szczerbate mumie? Sprawdźmy. Czytaj dalej

Vanuatu – wredne jest piękne

Wyświechtany temat tropikalnych wysp, a na nich ograniczone zasoby, które zbiera się i zamienia na punkty – to wszystko już było. Vanuatu ma jednak to, czego wielu eurogrom niejako z definicji brakuje. Ma temat zadziwiająco dobrze scalony z mechaniką i wiele interakcji. Właściwie są to całe tony interakcji tak intensywnej, że niektórym graczom zdarza się przesiedzieć kilka tur z rzędu bez możliwości wykonania akcji – bo przeciwnicy nie pozwolili. Sercem gry jest mechanizm planowania akcji i walka o przewagi na polach akcji. Potem pływa się oczywiście po planszy, zabudowuje chatkami skrawki lądu, zbiera i eksportuje lokalne produkty, łowi ryby i szuka podmorskich skarbów, czyli wykonuje wszystkie te banalne czynności znane z innych wyspiarskich eurogier, ale to mechanizm planowania zadań połączony z blokowaniem innych graczy powoduje, że gra w Vanuatu przypomina raczej walkę o życie na środku oceanu. Czytaj dalej

Divinare – pojedynek arytmetyków

Pięknie wykonana karcianka zapakowana w niewielkie pudełko, którego okładka prezentuje stary afisz reklamujący Pierwszy Międzynarodowy Turniej Wróżbitów. Wraz z otwarciem pudełka przenosimy się w zamglony świat wiktoriańskiego Londynu, wcielamy w postać jednego z jasnowidzów i stajemy w szranki z podobnie nawiedzonymi przeciwnikami. Walka toczy się na czterech polach: astrologii, chiromancji, odczytywania znaków z kryształowej kuli i zwykłego wróżenia z fusów. I bez względu na to, czy tak wizjonerska tematyka przyciąga Was, czy odrzuca, warto przyjrzeć się temu tytułowi, bo pod ezoteryczną przykrywką dostajemy całkiem unikalną grę dedukcyjną. Czytaj dalej